Mateusz Machalski, machalskiwtf

Mateusz Michalski, "MMXVIII"

Dzisiaj książka zabrana z biurka Bogny Świątkowskiej - “MMXVIII” Mateusza Machalskiego. Autor zapytał twórców i twórczynie plakatu o podanie definicji tego medium, a następnie poprosił internet, by zagłosował na najlepszą. Nie zdziwicie się chyba, że najwięcej punktów zdobyły propozycje… najkrótsze. [przykłady na naszym insta]

Efekty tego projektu autor zamieścił w pięknej książeczce, będącej popisem typografii (font Favela wymiata) jak i konceptualną grą z odbiorcą - kilkadziesiąt definicji plakatu przypomina, że najważniejsza jest komunikatywność przekazu, który - jak powiedział Dominik Robak - musi być “czytelny w 3 sekundy". Ryszard Kajzer twierdzi, że idealny plakat to “kopniak w twarz, zarobiony na ulicy, z raną która się nie zagoi". Niezależnie od dezynwoltury (i "beki") niektórych definicji, książka Machalskiego wydana przez wydawnictwo Machalski.WTF to rzadki przykład książki artystycznej, w której koncepcja nie przytłacza treści. O plakacie w plakatowym stylu. Chyba nie do nabycia, a my z Bogną i Bęc Zmianą będziemy niedługo więcej pisać o książkach, na które złożyli się podatnicy. Machalskiego dofinansowało Narodowe Centrum Kultury i były to pieniądze dobrze spożytkowane.

Skomentuj posta

Proszę odpowiedzieć na pytanie: Jaka woda u Żywulskiej?