Posty w kategorii recenzja

Czytaj post
Robert Sudół, Marlon James, Echa

[KSIĄŻKA TYGODNIA] Marlon James, "Czarny Lampart, Czerwony Wilk"

To z wielu powodów ważna powieść, ale w recenzji dla empik przyglądam się jej też trochę krytycznie.

- James miksuje popkulturę i literaturę chwilami zbyt oczywiście, wiedząc, że pisze do czytelników, dla których będzie to powieść fantasy czasów “Black Lives Matter”, że tożsamościowa historia o odzyskiwaniu własnej opowieści przez czarnych mieszkańców Ameryki usprawiedliwi dość jednak banalny miejscami research i wcale nie nową metaforykę. Warto tu przypomnieć choćby “Palace Of The Peacock” Williama Harrisa, gujańskiego pisarza tworzącego “kwantową prozę”, w której to powieści gry z...

Czytaj post
Otwarte, Agnieszka Walczy, Mariana Leky

[RECENZJA] Mariana Leky, "Sen o okapi"

Czytając “Sen o okapi” Mariany Leky w przekładzie Agnieszki Walczy wrócicie do czasów czytelniczej niewinności, gdy bez trudu wchodziliście w świat stwarzany przez autora bądź autorkę, czasy gdy książkom naprawdę udawało się odcinać nas od otaczającego świata. Zachwyty nad “Snem…”, które znajdziecie w mediach społecznościowych są w pełni uzasadnione. Połączenie mitu i bajki z opowieścią o wspólnocie, w której każdy los jest ważny, wydaje się być czymś, czego dzisiaj potrzebujemy. To powieść napisana lekko, bez pretensji do arcydzielności, jezykowo prosta, przejrzysta, klarowna, ale nie...

Czytaj post
Sine Qua Non, Paweł Radziszewski

[RECENZJA] Paweł Radziszewski, "Pomiędzy"

Ktoś musiał mieć naprawdę zły dzień, że książka Pawła Radziszewskiego ma tak okropną okładkę. Niczym na nią nie zasłużyła. Ani nie jest kiczowata (choć to czasem proste bajki), ani nie jest nadmiernie uduchowiona (autor sporo tu ironizuje z konstrukcji właśnie takiej boho-opowieści), ani też nie jest brzydka, bo język Radziszewski ma choć może nie erudycyjnie bogaty, to z pewnością porusza się w polszczyźnie ponadprzeciętnie dobrze. Nic nie usprawiedliwia tej okładki poza może chęcią trafienia do klienteli, która na hasło “świeże literackie mięcho”, jak o powieści Radziszewskiego...

Czytaj post
Pauza, Sigrid Nunez, Dobromiła Jankowska, Susan Sontag

[RECENZJA] Sigrid Nunez, "Sempre Susan. Wspomnienie o Susan Sontag"

- Jak dobrze nie mieć piszącej rodziny - pomyślałem po lekturze “Sempre Susan” Sigrid Nunez w przekładzie Dobromiły Jankowskiej. Pisząca rodzina nie zwiastuje niczego dobrego - opiszą cię, opowiedzą, przeinaczą, ubiorą w swoje wspomnienia, swoją biografią uzupełnisz im portfele, spłacisz kredyty. Nic atrakcyjnego w piszącej rodzinie. Czytelnicy i czytelniczki bardziej dociekliwi lub zwyczajnie pamiętający pierwsze dziesięciolecie XXI wieku być może znają wspomnienia Davida Rieffa, syna autorki “Notatek o kampie”, które pod tytułem “W morzu śmierci” i w przekładzie Agnieszki Nowakowskiej...

Czytaj post
Ignacy Karpowicz, Wydawnictwo Literackie

[RECENZJA] Ignacy Karpowicz, "Cicho, cichutko"

“Język okazuje się najwymyślniejszym narzędziem tortur” pisze Ignacy Karpowicz w książce, która jest żywym potwierdzeniem tej myśli. “Cicho, cichutko” jest bowiem powieścią wybitnie nudną, dla której czytelnik wydaje się zbędny, a autor ani przez chwilę nie wyjaśnia nam po co to wszystko mamy czytać, a język choć giętki zamienia się w efekciarską torturę, nie dając wytchnienia od ciągłych żartów, dowcipów, niby-ładnych zdań.

To językowe efekciarstwo znamy z poprzednich powieści Karpowicza, ale chyba z ksiązki na książkę trudniej się na nie łapać. Świadczy ono oczywiście o niezwykłych wręcz...

Czytaj post
Małgorzata Fabianowska, Małgorzata Nesteruk, HarperKids, Jędrzej Łaniecki

[RECENZJA] Małgorzata Fabianowska, Małgorzata Nesteruk, "Zagmatwane zabory. Horrrendalna historia Polski"

W ramach ostatniej dostawy lektur dla młodszych czytelników i czytelniczek dostałem dwie książki z serii “Horrrendalna historia Polski” Małgorzaty Fabianowskiej i Małgorzaty Nesteruk (ilustracje Jędrzej Łaniecki), która jest naszą rodzimą odpowiedzią na klasyczną już “Strrraszną historię” Terry’ego Deary’ego i choć pamiętam doskonale jak mnie bawiły książki w rodzaju “Ci wredni Rzymianie”, to w polskiej wersji zupełnie nie potrafiłem wejść w zaprezentowany dowcip, a to nie powinno być wcale takie trudne, bo poczucie humoru to ja mam naprawdę niewyszukane. Poza dowcipem “Horrrendalna...

Czytaj post
Jarosław Kamiński, Wioletta Grzegorzewska, Sylwia Chutnik, Joanna Jagiełło, Jola Richter-Magnuszewska, Magda Kozieł-Nowak, Karolina Grabarczyk, Nika Jaworska-Duchlińska, Tomek Kozłowski

[RECENZJA] Sylwia Chutnik, "Pudel na dyskotece" i nie tylko

Mam bardzo dużo poważnych lektur “na wczoraj” i książkę do napisania na głowie, zatem spędziłem pół wieczora z książkami dla dzieci. Bo były naklejki. A bardziej na poważnie to chciałem zobaczyć jak pisarki i pisarze radzą sobie z materią książki dla dzieci uczącej czytać. To wcale nie jest łatwe zadanie, bo autorki i autorzy muszą poruszać się w pewnych bardzo dokładnie określonych warunkach. I tak na poziomie pierwszym tekst powinien mieć do 200 wyrazów, zdania powinny być krótkie, a w czytanym tekście występować tylko głoski podstawowe. I chyba warunek “krótkich zdań” sprawił, że...

Czytaj post
Albatros, Andrzej Szulc, Kazuo Ishiguro, Empik, Książka Tygodnia

[KSIĄŻKA TYGODNIA] Kazuo Ishiguro, "Klara i słońce"

Czasem mamy pretensje do akademii przyznającej Nagrody Nobla w dziedzinie literatury, że zabiera nam ulubionych pisarzy i pisarki. Bo twórczość “po Noblu” to już nie to samo - większość twórców i twórczyń wycofuje się z pisania, jedni przytłoczeni medialnymi obowiązkami odkrywają, że teraz już nie muszą pisać, inni dostają nagrodę już na pisarskiej emeryturze.

Białoruska reporterka Swiatłana Aleksijewicz po Nagrodzie Nobla nie opublikowała już żadnej książki. Podobnie Alice Munro, która na literacką emeryturę przeszła kilka lat przed Noblem, o czym możemy przeczytać w reportażu z wyprawy...

Czytaj post
Robert Sudół, Wydawnictwo Literackie, Jennifer Croft

[RECENZJA] Jennifer Croft, "Odeszło, zostało"

“Gdy dzwoni telefon, ziemia usuwa się Amy spod nóg i Zoe znika” pisze Jennifer Croft (a tłumaczy Robert Sudół) w jednym z incipitów tej frapującej książki. “Frapującej”, bo nie idealnej, składającej się z kilku elementów, z których ten najważniejszy i najciekawszy - tekst jest zasłaniany przez dodatki, które w książce niewielkiego formatu utrudniają nawiązanie relacji z nim, wytrącają ze skupienia. Myślę, że książka by wiele zyskała, gdyby znalazło się w niej więcej przestrzeni dla samego tekstu, który naprawdę warto poznać. Jennifer Croft, tłumaczka m.in. książek Olgi Tokarczuk w...

Czytaj post
Filip Zawada, Znak

[RECENZJA] Filip Zawada, "Zbyt wiele zim minęło, żeby była wiosna"

Wczoraj obiecałem, że dzisiaj napiszę o książce radośniejszej, ale trochę blefowałem. Jest co prawda “Zbyt wiele zim…” Filipa Zawady momentami zabawne do rozpuku, ale całość, jak przystało na autora “Rozdeptałem czarnego kota przez przypadek” układa się w smutną opowieść o rodzinnych relacjach i męskości. Tym smutniejszą im mocniej śmiejemy się z niewyparzonego języka narratora, który opowiada o swoim dorastaniu w cieniu przemocowego dziadka językiem pełnym ciernistej ironii. Znamy pewnie takich dziadków. “Po czterdziestym piątym już nic nie dostarcza im takich emocji”. Przemoc domowa i...