Posty o gatunku literackim: proza polska

Czytaj post
Agora, podcast, Paweł Goźliński

[PODCAST] Zdaniem Szota - Paweł Goźliński

Dzisiaj czas na Bronisia Piłsudskiego. 

Mówi Pawel Goźliński, autor "Akana", beletrystycznej biografii brata Ziuka:

"Pisałem w dobrej wierze, z drżeniem, że zabieram się za postać, która zasługuje na porządne traktowanie (...) pisanie w tej chwili polskiej powieści historycznej, posługującej się wieloma językami i odwołującej się do pewnej wiedzy i doświadczenia czytelniczego odbiorców to jest samobójstwo. Rynek tak nie działa. Jakbym chciał zarobić to bym sobie napisał powieść erotyczną pod pseudonimem". 

Czytaj post
Czarne, buforowanie, Wojciech Nowicki

BUFOROWANIE - Wojciech Nowicki, "Cieśniny"

To jest proszę Państwa, LITERATURA. Wojciech Nowicki i jego "Cieśniny" to czytelnicze wyzwanie, proza gęsta językowo, przez którą trzeba się przebijać nigdzie się nie spiesząc. Coś na kształt apokryfu, gdzie współczesny bohater w eseistycznej formule przemierza świat tak w jego topograficznym jak i historycznym wymiarze. Jeśli jesteście czuli/czułe na język i lubicie się trochę pogubić w literaturze, to jest to książka, której nie możecie ominąć. Nowickiego fascynuje dziewiętnastowieczna wizja szaleństwa, gdy nauka próbowała zrozumieć, dlaczego niektórzy mają potrzebę podróżowania.

Dzisiaj...

Czytaj post
Olga Tokarczuk, instagram, Pismo, zdaniem_szota

Instagram #839

Do podróżowania mam stosunek mocno ambiwalentny. Doskonale sie czuję w domu i jego okolicach. Obce mi są pragnienia w rodzaju weekendowego "brejku" w gorących "destynacjach". Jednocześnie życie mi sie tak ułożyło, że podróżuję bardzo często i przyzwyczaiłem się do szybkiego pakowania. O jednej z takich natychmiastowych podróży piszę dla @magazynpismo W dziale podróże znajdziecie też @ilo.wisniewska , co jest wspaniałym zbiegiem okoliczności. Polecam się w druku. #zdaniemszota #magazynpismo #olgatokarczuk #ślademnoblistki #ilonawiśniewska #podróże

Post udostępniony przez Zdaniem Szota (@zdaniem_szota) Lis 7, 2019 o 6:58 PST

Czytaj post
Znak, Tadeusz Konwicki, Danuta Konwicka

Tadeusz Konwicki, Danuta Konwicka, "Iwan Konwicki z domu Iwaszkiewicz. Biografia"

Biografia kota Iwana to pięknie zilustrowane i świetnie ułożone fragmenty z twórczości Tadeusza Konwickiego, w których głównym bohaterem jest tytułowy zwierzak. Wielki, dumny puszysty kociak, który zawładnął domem państwa Konwickich. Autor napisze o sobie, że jest jego niewolnikiem i nie będzie to tylko kokieteria. Iwan rządził niepodzielnie. Prowokuje mnie to słowo. „Niepodzielnie” – a jednak dzielił. Wybierał sobie ukochanych lokatorów – Tadeusza lizał po resztkach włosów na głowie, czego najwyraźniej odmawiał innym domownikom. Pokochał Marię Konwicką, autor przypuszcza, że z powodu jej...

Czytaj post
Znak, Izabela Morska

Izabela Morska, "Znikanie"

Są książki, o których usłyszycie, że bolą. Stwierdzenie to z pewnością jest nadużywane w książkowym marketingu, ale przy tej pozycji samo się ciśnie pod palce na klawiaturze. „Znikanie” Izabeli Morskiej boli, uwiera, otwiera nie tylko na - z góry nieudaną - próbę współodczuwania z autorką, ale też na egoistyczne gesty myślenia o sobie, swojej pozycji w systemie opieki zdrowotnej jak i w społeczeństwie. W chorobie odbija się nie tylko kondycja ciała, ale i całego człowieka wobec otoczenia. Gdy zachorujemy, zwłaszcza trwalej, poważniej, znaczenie będzie miało to kim jesteśmy – kogo znamy,...

Czytaj post
Znak, Izabela Morska, buforowanie

BUFOROWANIE - Izabela Morska, "Znikanie"

Czytam "Znikanie" Izabeli Morskiej. Książka o chorobie, o systemie (nie tylko opieki zdrowotnej), o Polsce ostatnich lat. Bardzo osobista, ale też publicystyczna i eseistyczna. Morska wiele uwagi poświęca oczywiście kwestii tego, że życie osób LGBT w Polsce to wielopiętrowa narracja utkana z ukrywania, zakrywania i unikania. Nawet w chorobie trzeba pamiętać, by się przypadkiem nie odsłonić. Nosimy nasze "przenośne więzienia" ze sobą. Przerażająca, ważna proza. 

Czytaj post
Znak, Marek Krajewski

Marek Krajewski, "Mock. Golem"

Markowi Krajewskiemu napisanie “Golema” zajęło trzy miesiące. Informuje o tym na końcu nowej książki. Skubany, pomyślałem. Ma Krajewski co prawda “researchera”, który z pewnością przekopał się przez dokumenty, gazety, topografię i inne ważne do zbudowania tego świata elementy, ale nadal pozostaję pod wrażeniem, bo prędkość nie zabiła tu jakości. Dziesiąta książka z cyklu o Eberhardzie Mocku wciąga na długie godziny i towarzyszyła mi w podróżach pociągowych nie ułatwiając snu.

Jesteśmy oczywiście we Wrocławiu, a właściwie to w Breslau, gdzie wrze tak zwana tkanka społeczna. W szpony...