Posty w kategorii buforowanie

Czytaj post
Czarne, Mikołaj Grynberg, buforowanie

[BUFOROWANIE] Mikołaj Grynberg, "Poufne"

Mikołaj Grynberg napisał książkę, w której są akapity, których się długo nie zapomina. Brutalnie szczera, bolesna, pełna wisielczego humoru i grozy. Do dykcji autora chwilę trzeba się przyzwyczaić, na początku robi wrażenie zbyt prostej, jakby nadmiernie anegdotycznej, trochę nastawionej na wic, ale później śmiech grzęźnie w gardle. Rozmawiam z autorem we wtorek. Jestem przerażony.

Czytaj post
buforowanie, Jerzy Pilch

[BUFOROWANIE] Jerzy Pilch, "Żywego ducha"

"Jestem ślepcem z korowodu ślepców. Jestem budowniczym wieży. Jestem mieszkańcem wiadomej krainy. Ze statku głupców wysiadłem dwa tygodnie temu (...)" pisał w "Żywego ducha" Jerzy Pilch. Ostatnie powieści nie były wybitne, drażniły nie tak jak powinny czasem, ale wciąż średni Pilch to świetna polska powieść.

Karakter, Susan Sontag, Jarosław Anders

[BUFOROWANIE] Susan Sontag, "Choroba jako metafora. AIDS i jego metafory"

Dużo teraz lektur, ale stwierdziłem, że Sontag na liście lektur w pandemię powinna się znaleźć. Póki co koronawirus i COVID-19 są używane do pogłębiania europocentrycznego i rasistowskiego dyskursu, ale pewnie niedługo znajdziemy też inne jego zastosowania nie tylko metaforyczne. Już się boję.

Wydawnictwo Krytyki Politycznej, Dominika Węcławek, Katarzyna Nowakowska, Anna Rączkowska, Wojcech Grajkowski

[BUFOROWANIE] DOMINIKA WĘCŁAWEK, KATARZYNA NOWAKOWSKA, ANNA RĄCZKOWSKA, WOJCIECH GRAJKOWSKI, "Bachor"

Są takie książki, których sam spis treści dostarcza ci przeżyć z pogranicza kabaretu i najgłębszej rozpaczy.

"Bachor. Bezradnik dla nieudacznych rodziców" to na pewno idealny prezent dla wszystkich beznadziejnych rodziców. Czyli dla wszystkich. A i jest tu kilka (nie)życiowych porad dla bezdzietnych. Nie mogę przestać się śmiać i jest mi strasznie smutno.

Czarne, buforowanie, Mira Marcinów

[BUFOROWANIE] Mira Marcinów, "Bezmatek" cz. 2

To prawda, mam ochotę wkleić wam tu co trzecią stronę książki Miry Marcinów "Bezmatek", bo są tam fragmenty wybitne i poruszające. Oczywiście zawsze mam problem z ocenianiem książek tak osobistych, bo wyobrażam sobie, że kiedyś będę musiał napisać: "x o śmierci swojej matki pisze po prostu źle", ale na szczęście książki o umieraniu (vide "Umarł mi" Ingi Iwasiów) przeważnie zaskakują literacką jakością. Jest to tez pewnie zasługa wydawnictw. O śmierci tylko dobrze. Louis-Vincent Thomas w swoim genialnym "Trupie. Od biologii do antropologii" bodajże jako pierwszy zwrócił uwagę na to, że...