Pauza, Edouard Louis

O blurbach kilka słów

Kilka dni temu na ekranie wyświetlił mi się wywiad z Moniką Sznajderman (wyd. Czarne), który przeprowadziła Renata Gluza dla magazynu "Press". Zacytuję fragment:

"MSZ - Poza tym na rynku książki komercyjnej za blurby się płaci.
RG - Blurby?
MSZ - Polecenia na okładce.
RG - A nie wszędzie się płaci?
MSZ - Nie, my nigdy nie płacimy. Gdy prosimy kogoś, by polecił na okładce książkę, którą wydajemy, umawiamy się na jakieś książki w prezencie czy coś w tym stylu. 99 procent osób się zgadza. Czasem na Facebooku wybucha dyskusja o tym, czy uczciwe jest płacenie za blurby. Kiedyś zostaliśmy zaatakowani za to, że nie płacimy. Wychodzimy stanowczo z założenia, że to mają być uczciwe polecenia. Bo kiedy ktoś płaci, to raczej należy napisać o książce bardzo dobrze. Poza tym uważam, że skoro polecenia są za pieniądze, powinno to być oznaczone, tak jak w prasie oznacza się artykuły sponsorowane".

Bardzo ciekawa logika - wydawczyni mówi, że wychodzi z założenia, że polecenie ma być uczciwe, ale kiedy się płaci to zakłada się, że ktoś napisze o książce dobrze. Ale przecież nawet jak się poprosi kogoś po znajomości o napisanie blurba, to chyba nie proponuje mu się książki, która nie będzie się podobała i raczej nie widziałem blurbów krytycznych wobec dzieła, na którym się znajdują. 

Muszę przyznać, że bardzo jest to niezręczna wypowiedź, bo Sznajderman porusza trzy tematy - tego, że na rynku książki wiele się załatwia "po znajomości", drugi, że można nie płacić za wykonaną pracę, oraz trzeci - że jak się płaci, to za fałszywe opinie, a więc de facto kłamstwa.

Napisanie blurba to praca - trzeba książkę przeczytać, przemyśleć, a napisanie tych kilku zdań, które mają być esencją i jakoś zachęcić innych do sięgnięcia po książkę bywa trudniejsze od napisania sążnistej recenzji. Wczoraj siedziałem nad blurbem dla Pauzy, co razem z lekturą i chodzeniem wokół biurka zajęło mi to jakieś 6 godzin pracy. Ponieważ jest to książka bardzo społecznie ważna i autora, który jest dla mnie jakoś istotny, a do tego losy małych wydawnictw bywają niełatwe, zrobiłem to za darmo. Inaczej na przykład sprawa ma się z nową książką Grześka Uzdańskiego - czekałem na nią długi czas, rzuciłem się na lekturę i to prawda, wydawnictwo zaproponowało mi kilkaset PLN za blurba, ale w międzyczasie zdążyłem nagrać podcast, zaproponować pewnemu magazynowi wywiad, a innemu recenzję i zasypać was zachwytami nad tym tytułem. Bo mi się książka Uzdańskiego podoba to ją wspieram, tyle. 

W myśl powyższej logiki moje polecenie jednak jest gorszej jakości, bo dostałem za nie wynagrodzenie. Sugestia, żeby podpisać to jako artykuł sponsorowany jest też niezbyt fajna, bo wtedy faktycznie nikt już nie założy, że piszemy te polecanki z czystego serduszka. Oczywiście wiem, że na wielu książkach blurby to zapłacone opinie trochę na wyrost, czytałem już niejedną książkę, w której nie dało się odkryć czemu ktoś w ogóle ją poleca, ale wkładanie wszystkich do jednego worka jak w powyższym wywiadzie mnie kosmicznie irytuje. 

Zatem dzisiaj blurb dla Pauzy, a dotyczy książki Edouarda Louisa, "Koniec z Eddym". Za darmo. Osobiście. 

Uczciwie powiadam wam - twórzcie listy kolejkowe po ten tytuł!

[WSZ]

EDIT - screen z pdfa wyszedł fatalnie, zatem polecanka też tutaj:

"Ból. To uczucie towarzyszyło mi nieustannie podczas lektury debiutanckiej powieści Édouarda Louisa. Wracały do mnie obrazy i sytuacje, gdy sam stawałem się ofiarą homofobicznej przemocy, przed którą nic mnie nie mogło uchronić, nikt mi też nie przyszedł z pomocą. Słyszane za plecami okrzyki, wyzwiska, śmiechy. To codzienność większości nastolatków – chłopców i dziewcząt innych niż wszyscy. Jeszcze nikt we współczesnej literaturze nie sportretował tej sytuacji z werystyczną brutalnością, jednocześnie analizując przyczyny i źródła przemocy. Louis stworzył przejmujący portret robotniczej rodziny, od którego trudno się uwolnić. Autobiograficzna sugestywność tylko wzmacnia siłę rażenia tej niezwykłej powieści. Po co o tym czytać? By nie być obojętnym. Książka ważna dzisiaj, ale przykra prawda jest taka, że to powieść, która nigdy nie przestanie być aktualna. Dopóki wszyscy się nie obudzimy."

Skomentuj posta

Proszę odpowiedzieć na pytanie: Jaka woda u Żywulskiej?