Czarne, Monika Sznajderman

[RECENZJA] Monika Sznajderman, "Pusty las"

Ciąg dalszy przegladu książek nominowanych do Nike. Książka Moniki Sznajderman jest z wielu powodów intrygujaca, choć nie ze wszystkim tu się można zgodzić, a nie każdy opis był potrzebny. Mimo to wyszedł tekst otwierający na nowe perspektywy, intrygujący.

---

„Pusty las” jest autobiografią, w której oczywiście znajduje się miejsce na anegdotę, jak choćby ta o powstaniu Wydawnictwa Czarne, ale więcej uwagi Sznajderman poświęca opisowi świata, który ją otacza i śledzeniu jego przeszłości. W komiksie „Tutaj” Richarda McGuire’a czytelnik na każdej stronie widzi tę samą przestrzeń, zmieniają się tylko występujące w niej artefakty, wszystko zależnie od epoki, w której się znajdujemy. I tak w epoce wielkich gadów zobaczymy dinozaura, a w epoce pierwszych lodówek - ludzi w mieszkaniu. Podobnie Sznajderman zakłada kilka obserwacyjnych ambon, z których spogląda na historię miejsc, w których przyszło jej żyć.

Opowiada o tym, jak niewielkie zainteresowanie polskich etnografów budził lud osiadły w okolicach Beskidu Niskiego - nie znajdziemy w bibliotekach opasłych tomów opowiadających o zwyczajach, pieśniach i ubiorach Łemków z XIX wieku. Do Wołowca czy Czarnego docierali nieliczni, którzy zboczyli z trasy, może się zachwycili, może byli zwyczajnie ciekawi ludzi żyjących w miejscach, gdzie trzeba być naprawde twardym człowiekiem. „Kto przeżyje tu jedną zimę, zostanie” - mówi się do dziś w Wołowcu. Jego mieszkańcy przeżyli niejedną porę roku, ale nie mogli dać rady wielkiej historii, która wciąż przetaczała się przez ich okolicę. Pisze Sznajderman o akcji Wisła, o obozie w Jaworznie, o pierwszej wojnie światowej i gorącej nafcie, która niektórych wywyższyła, ale nielicznych. Nie ma tu tęsknoty za galicyjskością, tak lubianej w Polsce. Jest za to uważność i czułość w opisach przyrody, w opowieściach o własnych wycieczkach w poszukiwaniu śladów przeszłości, zachowanych na cmentarnych krzyżach, zapisanych w przestrzeni ruinami cerkwi. Dzisiaj - jak pisze Sznajderman – „to, co ludzkie, karmi teraz przyrodę”, tworzy pejzaż, współczesność choćby tak bardzo niewspółczesną.

Całość tutaj

Skomentuj posta

Proszę odpowiedzieć na pytanie: Co leży na zakręcie w pewnej powieści dla dziewcząt?