Gottesberg, pocztówki

Germania z Gottesbergu

Ja się niezbyt często ujawniam z tą pocztówkarską pasyjką, bo to jakaś potworna nerdoza jest zbierać sobie widoczki z pewnego niemieckiego miasteczka, którego polskiego wcielenia się zasadniczo nie lubi, szczególnie, że się musiało w nim kilkanaście lat wytrzymać.

Pocztówki z Gottesbergu są o tyle ciekawe, że dotyczą bardzo krótkiego okresu w jego historii - tak pomiędzy 1890 a 1940 rokiem, gdy miasto stało się popularnym kierunkiem turystyki górskiej. Reklamujące się jako "najwyżej położone miasto w Prusach" na początku XX wieku zostało przyozdobione dwoma pomnikami autorstwa Alfreda Daehmela - wieżą Bismarcka na jednym ze wzgórz i Germanią na rynku.

Pomnik na rynku (Markt) odsłonięty w 1903 roku przedstawiał mityczną Germanię z wieńcem laurowym na głowie. Bogini podpiera się mieczem, a w uniesionej ręce trzyma gałązkę - jakże by inaczej - lauru. I choć ilustrator innej z pocztówek wsadzi w rękę Germanii koronę Cesarstwa Niemieckiego, to najwyraźniej ofiarodawcom zabrakło środków na ten element ikonografii. To nie jedyna manipulacja, którą znajdziemy na zachowanych fotografiach. Na tych przedstawiających jej odsłonięcie rzeźba jest celowo powiększona przez zdolnego montażystę.

Na wysokim cokole umieszczono płaskorzeźby przedstawiające cesarzy Wilhelma I i Fryderyka III oraz wizerunki Bismarcka i Helmutha von Moltkego, niemieckiego bohatera narodowego. Panom towarzyszył lwi rzygacz, z którego paszczy do niewielkiego oczka wodnego wylatywała woda.

Pomnik poświęcony był oczywiście bohaterom wojny francusko-pruskiej z lat 1870-1871, a podobne jemu twory stały w wielu niemieckich miastach. Bardziej republikańsko nastawione miasta likwidowały swoje Germanie po I wojnie światowej, nawyraźniej w Gottesbergu ludzie byli bardziej przywiązani do tradycyjnych wartości.

Na parterze budynku za pomnikiem mieścił się "Kolonialwaaren Haus und Küchengeräthe - Lampen", czyli sklep z towarami "kolonialnymi" sprzętem AGD. Na szyldzie widniało nazwisko “Karwath”, choć pewnie właściciel nazywał się inaczej - firm prowadzących usługi “kolonialwaaren” w Gottesbergu w pierwszych dziesięcioleciach XX wieku było kilka. Sam budynek mieścił m.in. sąd i więzienie.

Od prawej znajdujemy sklep z pasmanterią i ubraniami dla dzieci W. Rahmera, aptekę Adler, sklep papierniczy (książki, pocztówki) Oskara Hensela i sklep z pieczywem i alkoholami.

Gottesberg z kilkoma hotelami - “Preussischer Adler” i „Schwarzes Roß" na rynku, „Drei Berge” na Grüssauerstrasse i luksusowym „Glückauf” przy Alt Bahnhofstrasse był przed II wojną światową popularną miejscowością turystyczną. Jeden z przewodników polecających trasę turystyczną “Nach der Grafschaft Glatz” (“ku hrabstwu kłodziemu”) proponował nocleg w Gottesbergu jako pierwszą przystań w tej niezwykłej wycieczce.

Zdjęcia z końcówki lat 30. pokazują, że zamienianie miejskiego rynku w parking dla samochodów to jednak nie jest tylko współczesny pomysł – Germania wygląda na nich jak przerośnięta strażniczka parkingowa.

Na miejscu apteki Adlera dziś znajduje się apteka "Pod Orłem".

A ludzie - jak zawsze na pocztówkach - fascynujący.

Skomentuj posta

Proszę odpowiedzieć na pytanie: Jakie stopy opisała Szmaglewska?