W.A.B, Witold Szabłowski

Witold Szabłowski, “Jak nakarmić dyktatora”

Kucharz jest jak żołnierz, a kuchnia to pole bitwy. Takie słowa padają w książce Witolda Szabłowskiego, “Jak nakarmić dyktatora” i to jest prosta metafora, nie potrzebująca dłuższego wyjaśniania. Szabłowski rozmawia z kucharzami i kucharkami dyktatorów - Castro, Pol Pota, Mugabego i innych, próbując przy okazji opowiedzieć o przemocy, której doświadczali mieszkańcy rządzonych twardą ręką krajów. To się w jakiejś mierze udaje, ale mam poczucie, że przeczytałem książkę mocno trywializującą wiele spraw, w której za łatwo na pierwszy plan wychodzi anegdota i pisanie w stylu “vanity fair”, a nie dramat. Szabłowski dokłada kamyczek do celebrytyzacji przestępców, a na pewno już robi to wydawnictwo chwytliwym tytułem i nazwiskami dyktatorów na okładce.

Co jadł Saddam? A jakie zwyczaje pokarmowe miał Castro? Do tego przykładowe przepisy, trochę o historii i prywatne opowieści kucharzy. Szabłowski przedstawi ich jako ofiary systemu, nie zastanawiając się zbytnio nad tym, czy przypadkiem nie rozmawia z ludźmi jednak za ten terror jakoś odpowiedzialnymi? W wielu sytuacjach nie jest w stanie zweryfikować opowieści swoich bohaterów i nie kryje się z tym. W efekcie równie dobrze możemy czytać absolutne prawdy objawione, jak i opowieści z mchu i paproci. Brakuje mi tu uwiarygodnienia wielu sytuacji, sprawdzenia, pokazania innych punktów widzenia, chciałoby się bardziej reporterskiej roboty. Bardzo te wątpliwości są pobudzane też przez fakt, że zdarzają się tam zdania wypowiadane przez bohaterów, a jakby mocno nadpisane przez autora - kierujące w stronę metafory, od której otworzyłem tą recenzję. Nie ufam temu tytułowi, przyznaję.

To jest taki reportaż-Infotainment, bez specjalnego ładunku emocjonalnego, wielokrotnie powtarzający znane historie i traktujący ludzi jak przystawki do atrakcyjnego opakowania. Mam wobec “Jak nakarmić dyktatora” bardzo dużo wątpliwości. Można czytać ale nie jestem pewien czy bardzo warto. A jak wasze wrażenia po lekturze, bo to tytuł nie nowy i dość popularny więc może zdążyliście przeczytać? Podzielcie się.

AD
[Okładka w kolorze zbliżonym do różu, tytułem książki, nazwiskami autora i pięciu dyktatorów i krajów, którymi rządzili. Bez ilustracji.]

Skomentuj posta

Proszę odpowiedzieć na pytanie: W rosole u Musierowicz