Państwowy Instytut Wydawniczy

[RECENZJA] "Album policmajstra warszawskiego"

Gdy zamawiałem z PIWu literaturę do czytania, wybrałem sobie “Album policmajstra warszawskiego”, bo pomyślałem, że to fajnie mieć taką książeczkę w domu, obrazki sobie pooglądam, może czegoś się dowiem nowego o Polakach z XIX wieku.

KSIĄŻECZKĘ!

Nie popatrzyłem na format (i cenę, bo to jednak wszystko na uśmiech recenzenta zamawiane) i jak kurier mi wręczył przesyłkę formatu “zestaw wypasionych klocków lego”, to pomyślałem, że w PIWie jednak przegięli i nie musieli mi wysyłać wszystkich wydanych w tym roku książek…

No dobrze, przyznam się że pomyślałem jednak inaczej - czyżby dołączyli jakiś mikroregał, żeby mi wystawkę PIWowską w domu zrobić? Tak czy inaczej okazało się, że “Album policmajstra…” to dzieło gigantycznych rozmiarów o niesamowitej wręcz zawartości.

Na album składają się fotografie z okolic powstania styczniowego dokumentujące tak indywidualnych bohaterów, jak i całe grupy ludzi, a także wydarzenia związane z polskim buntem. Jak powstał album, dlaczego Płaton baron Fredericks nazwał go “Pamiątką buntu od 1860 do 1865 roku” i kim są jego bohaterowie - na te pytania próbuje odpowiedzieć Jolanta Sikorska-Kulesza, autorka niezwykłego opracowania tej pozycji. Każdy element albumu został poddany śledztwu, którego efektem są dziesiątki biografii i opisów ludzi, których portrety oglądamy.

Tego się oczywiście nie da przeczytać od deski do deski, ale podczytywane na wyrywki sprawia mi wielką radość.

Dla Was zatem kilka ilustracji z albumu.

Skomentuj posta

Proszę odpowiedzieć na pytanie: Wakacyjne morze Zofii Posmysz