Marginesy, Mira Michałowska, Shirley Jackson, Miles Hyman

[RECENZJA] Miles Hyman, "Loteria"

"Loteria" Milesa Hymana jest komiksem dobrym, porządnie narysowanym, ciekawym stylistycznie i scenariuszowo odpowiednio lakonicznym. Problem tkwi w tym, że będąc komiksową adaptacją opowiadania, sugeruje raczej że warto by przeczytać "Loterię" Shirley Jackson.

Wieś. Kilkuset mieszkańców. Wszyscy się znają. I wiedzą, że raz do roku, w czerwcu, wezmą udział w loterii. Nikt już nie pyta o źródła i sens tej tradycji - tak już jest z plemiennymi zachowaniami, że żeby społeczność istniała, muszą dalej trwać. Jeden z bohaterów mówi, że wydaje się jakby czas między loteriami nie istniał. W "zabawie" wygrywają prawie wszyscy. Poza jedną osobą, która wylosuje kartkę z czarną kropką.

Jackson stworzyła obyczajowy thriller, w którym pobrzmiewają echa greckich mitów, wojennego strachu (opowiadanie ukazało się w 1948 roku), ale i doniesień antropologów z krain plemion "pierwotnych". Z podobnych źródeł będzie czerpać Golding pisząc sześć lat później "Władcę much"

Przejrzałem recenzje komiksu i w większości czytam zachwyty nad… opowiadaniem Jackson. Opowiadanie jest rzeczywiście mistrzowskie i w Stanach jest lekturą szkolną. W Polsce chyba nigdy nie przekładana raczej pozostaje znana wśród amerykanistek lub amerykanistów. Ale to akurat nie jest zasługa Hymana, że Jackson napisała mistrzowski tekst.

Hyman jest wnukiem autorki "Loterii" i znanym twórca komiksów. W swoim dziele odwołuje się do stylistyki rysunków lat 40 i 50, która nam może przypominać w pewnym stopniu socrealistyczne malarstwo. Dzięki temu bardzo mocno wydobywa z opowiadania Jackson takie elementy jak trwałość tradycji, czy niezłomność w czynieniu zła pod przykrywką niewinnej zabawy. Mimo tego nie za bardzo wiem po co zapoznawać się z "Loterią" przez komiks. To mistrzowskie opowiadanie znajduje u Hymana ładną oprawę, ale nie wychodzi poza oryginalną opowieść, a świetne operowanie kolorem, faktura i kompozycją kadrów nie wnosi wcale aż tak wiele do nowego odczytania tej historii. A szkoda.

Zatem - dobry komiks jako taki, średnie wydarzenie. Na stronach "New Yorkera" za darmo znajdziecie opowiadanie Jackson i powiadam wam - czytajcie je. Komiks później. Nieobowiązkowo.

Skomentuj posta

Proszę odpowiedzieć na pytanie: Iwasiów jak lody