Katarzyna Tubylewicz, Wielka Litera, Daniel Tubylewicz, blurb

Blurb - Katarzyna Tubylewicz, fot. Daniel Tubylewicz, "Samotny jak Szwed?"

Tak napisałem o książce Katarzyny Tubylewicz z fotografiami Daniela Tubylewicza, gdy wydawca (i autorka) poprosili o kilka słów:

Mówimy “samotny krajobraz” jakbyśmy spodziewali się, że bezbrzeżnej pustce - o ile taka jeszcze gdzieś istnieje - będzie coś towarzyszyło. I choć podziwiamy samotne krajobrazy, to wracamy do naszych, wspólnych. Samotność jest pociągająca - samotność mniszki oddającej się kontemplacji, samotność jeźdźca, samotność filozofki w jej drodze, samotność skryby. Ile osób, tyle samotności. “Dodatek z tytułu samotnego wychowywania przysługuje nie tylko samotnej matce” informuje portal księgowy. “Samotne”, a więc pozbawione drugiej osoby. Warunek konieczny istnienia?

“Stoję tu jak jakaś samotna sosna, (...) i tylko leśny gołąb buduje swe gniazdo w mych gałęziach", pisał Kierkegaard w “Dzienniku”. Nie dziwi, że jego wielkim miłośnikiem był Jarosław Iwaszkiewicz, który pisał w wierszu dedykowanym dokazującym w warszawskich knajpach Pikadorczykom, że samotność jest “wierną, nieco gorzką piastunką” (“Maj”). Tubylewicz i jej rozmówcy zdają się udowadniać, że współczesna kultura widzi samotność fatalistycznie, jakbyśmy dziedziczyli jej rozumienie tylko po mistykach i zawiedzionych kochankach. A można spojrzeć inaczej.

A gdyby tak oglądać “samodzielny krajobraz”, który niczego, nawet naszego wzroku nie potrzebuje? Podziwiać samodzielność filozofki i dumać nad tym, czy jeździec i jego koń to wciąż samotność? Tubylewicz zachęca do wspólnego spaceru, podczas którego wraz ze swoimi rozmówczyniami i rozmówcami przeprowadzi nas przez szwedzkie pola samotności. Wycieczka to niespieszna, melancholijna i estetycznie poruszająca dzięki towarzystwu świetnych fotografii. Czytając o samotności człowiekowi od razu mniej samotnie - to jeden z wielu paradoksów, które ujawnia ta wspaniała książka.
 

Skomentuj posta

Proszę odpowiedzieć na pytanie: Jak nazywał się chomik Ewy Kuryluk?