Pauza, Katarzyna Skórska, Valeria Parella

[RECENZJA] Valeria Parella, "Za otrzymane łaski"

Bez większych emocji przeczytałem zbiór opowiadań Valerii Parrelli, “Za otrzymane łaski” (tłum. Katarzyna Skórska). Na tom składają się cztery opowiadania, z których najlepiej zapamiętałem otwierającą tom “Gonitwę”, historię Anny, której facet - dealer dragów - zostaje zabity ciosem noża w centrum Neapolu. Opowiadana w pierwszej osobie historia pokazuje niezwykłą determinację bohaterki, która w sytuacji kryzysowej działa automatycznie, jak taran skutecznie. Nie ma tu miejsca na sentymenty - Anna od początku zdaje sobie sprawę z tego, że najważniejsze jest przetrwanie. Gdy swojego faceta poznajesz robiąc mu manikiur w dniu jego ślubu z inną kobietą i wiesz skąd się biorą jego pieniądze, nie masz złudzeń i wielu oczekiwań.

Dla osób pracujących w wydawnictwach na pewno “zabawne” będzie opowiadanie o pracownikach drukarni, w której drukuje się nielegalnie książki, a pracownicy “potykają się o Annę Frank”. Problemy zaczynają się gdy obrotny szef postanawia drukować znaczki pocztowe, zastępując tym samym państwowy monopol i nieźle oszczędzając. Na szczęście dla państwa, “sprzedawca z trafiki nie mógł przeboleć, że wypadł z obiegu, wykonał więc anonimowy telefon”.

To, co wzbudziło największe moje uznanie w opowiadanych przez włoską pisarkę historiach to portret Neapolu, który ani przez chwilę nie był nachalny. Sączyło się to wszystko z boku, momentami miało się wrażenie, że wcale nie jest ważne miasto, a ludzie opisywani przez autorkę. A jednak, co jakiś czas miasto wyskakiwało z opisów, czy krótkich wzmianek. To miasto niebezpieczne, ale i swojskie, w którym panuje olbrzymie rozwarstwienie społeczne, ale wszyscy wydają się z nim pogodzeni i grają w swoją grę o przetrwanie. Początkowo spodziewałem się więcej, że zabierze nas Parella na spacery po mieście i bardziej szczegółowo je opisze. Pisarka wybrała inną metodę, finalnie okazuje się, że o wiele lepszą.

Parella świetnie prowadzi wszystkie historie - powoli buduje napięcie, zgodnie ze sztuką pisania opowiadania niespiesznie odsłania świat swoich bohaterek i bohaterów. To, co dla niej charakterystyczne, to - niestety - dużo głębsze budowanie postaci kobiecych od męskich. O ile rozumiem to jako zabieg emancypacyjny i próbę pokazania, że na barkach kobiet spoczywa dużo więcej obowiązków i problemów, tak dysproporcje w “Za otrzymane łaski” były momentami dość drastyczne.

Mimo sprawności literackiej i nawet przyjemnie spędzonego czasu z opowiadaniami włoskiej pisarki, nie wzbudziła Parella u mnie większych emocji - może zbyt to wszystko jest wystudiowane, wycyzelowane, nadmiernie staranne literacko. Bardzo jestem za to jej ciekaw jako twórczyni większej prozy. Dla fanów i fanek Neapolu to oczywiście lektura obowiązkowa, ale wam pewnie tego nie trzeba mówić, bo już dawno macie Parellę przeczytaną. Dla tych, co spodziewają się bardziej epickiego wejścia w miasto - lektura niekonieczna, choć warto zobaczyć jakimi zabiegami pisarka buduje przestrzeń miasta. Czekam jednak na coś o większych rozmiarach niż ledwie 120 stron.

Skomentuj posta

Proszę odpowiedzieć na pytanie: Czego katastrofa następuje u Haliny Snopkiewicz?