lektury szkolne, Gazeta Wyborcza

[GAZETA WYBORCZA] W życiu trzeba kombinować. Nigdzie się tego nie uczymy tak, jak na lekcji polskiego

Wczoraj pisałem o tym, jakie książki powinny mieć przeczytane osoby zdające maturę, a dzisiaj piszę o tym jak totalnym nieporozumieniem jest ten system edukacji o literaturze.

Temat lektur szkolnych zawsze ożywia rozmowę, każdy przez to przeszedł i jakoś musiał sobie z nimi poradzić. Opinie bywają rozbieżne - jedni kochają "Lalkę", drudzy nienawidzą. Dla wielu przeżyciem było czytanie "Zbrodni i kary", ale są i tacy, którzy uważali, że czytają ją w ramach pokuty.

Nie ma książki dla wszystkich - tak samo jak każdy ma inne gusta literackie. Jednak celem edukacji jest uwspólnienie naszej wiedzy na minimalnym choćby poziomie - zatem wszyscy mamy wiedzieć, co się wydarzyło w "Antygonie" i na czym polegał dramat Makbeta. Gdyby licealiści mogli czytać książki, które naprawdę im się podobają, system nigdy by tego nie ogarnął. Dlatego, być może, zmiany wymaga cały system edukacji literackiej.

(...)

Centralna Komisja Egzaminacyjna udaje, że wierzy, że uczniowie przeczytają do matury kilkadziesiąt tekstów z listy obowiązkowej. Nikt chyba w CKE nie ma złudzeń - większość uczniów "przejedzie" edukację na brykach, internetowych opracowaniach. Ambitniejsi być może obejrzą film lub adaptację teatralną.
Nauczyciele udają, że nie widzą, że większość lektur uczniowie znają z bryków, a w lepszej wersji z filmowych adaptacji.

Uczniowie i uczennice udają, że wszystko to przeczytali.

W życiu trzeba kombinować i chyba nigdzie nie uczymy się tego tak, jak na lekcji polskiego.

Pamiętam, jak zbiorowo w szkole udawaliśmy, że zajrzeliśmy do "Potopu". Całą klasą byliśmy w kinie, a potem wykuliśmy na pamięć, co mamy wiedzieć o Kmicicu. Na maturze trzeba będzie napisać minimum 300 słów - na tyle nieomal każdy jest w stanie się przygotować.

(Byliśmy też na "Pasji" w ramach rekolekcji, taką mieliśmy edukacje filmową)

Więcej na ten temat - TUTAJ

Skomentuj posta

Proszę odpowiedzieć na pytanie: Jakie stopy opisała Szmaglewska?