Agata Napiórska, Kultura Gniewu, Adrian Tomine

[RECENZJA] Adrian Tomine, "Śmiech i śmierć"

Zachwyca Was “Szczodrość syreny” Johnsona w przekładzie Krzysztofa Majera? Jeśli tak, to sięgnijcie po “Śmiech i śmierć” Tomine’a (tłum. Agata Napiórska), zbiór kilku komiksowych nowel, w których dostrzeżecie nie tylko “ducha” Johnsona, ale i zobaczycie jak jeszcze obraz może współdziałać z tekstem i tworzyć nowe sposoby opowiadania historii. To arcydzieło literatury, którego nie powinno się przegapić.

Otwierająca książkę nowela “Rzeźbiarstwo ogrodowe” opowiada historię Harolda, mężczyzny w średnim wieku, ogrodnika, który postanawia zasłynąć tytułowymi rzeźbami, tworząc - jak sam mówi - “nową gałąź sztuki, która dosłownie rzecz ujmując, żyje”. Nikt się jednak rzeźbami Harolda nie zachwyca, a lokalna wspólnota wysyła mu listy, w których domaga się usunięcia rzeźb z ogrodu ze względu na “złe oddziaływanie na sąsiedztwo”. Sceptyczna wobec działań Harolda żona stara się być wspierająca, co nie do końca się jej udaje - rzeźby rzeczywiście są ohydne. W finale bohater opowiadania sam dostrzega ich brzydotę.

Z jednej strony mamy tu do czynienia z prostotą narracji, z drugiej - z bogactwem scen, w których ludzie się kłócą, spierają, zawodzą swoje zaufanie, nieumiejętnie obchodząc się z emocjami drugiej strony. A wszystko to narysowane płaską kreską i stylizowane na prasowe paski komiksowe. “Rzeźbiarstwo ogrodowe” to wyjątkowe w książce Tomine’a opowiadanie, bo jako jedyne nie jest narysowane w jednym stylu - mamy tu zarówno szkicowe, czarno-białe rysunki, jak i strony wypełnione kolorowymi, cartoonowymi kadrami. Kolorowymi kadrami Tomine opowiada sytuacje, w których Harold konfrontuje się ze światem zewnętrznym. Czarno-białe sceny zarezerwowane są dla jego rozterek i sporów z żoną, co tylko zagęszcza opowiadaną historię.

Genialne jest tytułowe opowiadanie. Jego bohaterką jest jąkająca się młoda dziewczyna, która postanawia zostać komiczką. Rodzice są sceptycznie nastawieni wobec jej możliwości i aspiracji. Matka próbuje być bardziej wspierająca, co jednak prowokuje kłótnie między małżonkami. Rozdzierająco smutny jest finał tej historii, w którym ojciec musi zastąpić matkę w roli osoby, która mimo świadomości całkowitej porażki dziecka w stand-upie, dalej je wspiera. Bo co ma zrobić?

Tytułowa śmierć, a raczej zgodnie z oryginalnym tytułem, “umieranie”, pojawia się wyłącznie na marginesach opowiadań Tomine’a. Ich bohaterowie i bohaterki walczą o spełnienie swoich marzeń po to, by w świecie na który składają się przewidywalne sekwencje codzienności, znaleźć jakiś własny, unikalny cel. Może być nim zostanie komiczką, może być znalezienie miłości życia, może w końcu - zbudowanie rodziny, mimo przeszkód, jak w opowiadaniu “Przekład z japońskiego”. To moja ulubiona historia. Kobieta z dzieckiem leci z Japonii do Stanów Zjednoczonych. Jest narratorką opowiadania zarówno w tekście, jak i obrazie - na świat patrzymy jej oczami. Nigdy nie widzimy bohaterów opowiadania - przypadkowego mężczyzny, który z nimi leci, ale również dziecka, choć to ono wydaje się być całym światem bohaterki. Opowieść o trudach lotu z dzieckiem, lękach podróżnych, jak i obawach przed przed przyszłością zbudowana jest z kadrów, które pozwalają nam wczuć się w sytuację głównej bohaterki, jej bezsilność i nikłe nadzieje na to, że będzie lepiej.

Płaskie tła, wyraźna fascynacja amerykańskimi przedmieściami i barami szybkiej obsługi, trochę Hoppera, ale więcej Carvera czy właśnie Johnsona - komiksy Tomine’a zachwycają oszczędnością środków wyrazu przy jednoczesnym osiąganiu niezwykłej głębi treści i emocji płynących z tych nieomal nudnych, klasycznych kadrów. Tomine udowadnia, że nie trzeba szukać nowych form, a siłą jego dzieła jest wykorzystanie tych już znanych, niemal przezroczystych, do budowania napięcia jakiego nie znajdziecie nigdzie indziej.

“Śmiech i śmierć” to fascynująca historia samotności w marzeniach, ale i zupełnego czasem bezsensu tych marzeń. Bo cokolwiek byśmy sobie nie wyśnili, i tak wszyscy umrzemy.

Skomentuj posta

Proszę odpowiedzieć na pytanie: Jak miała na nazwisko Oleńka z "Potopu"?