Gazeta Wyborcza, Grand Egyptian Museum, muzeum
[GAZETA WYBORCZA] "Byłem we właśnie otwartym, najdroższym muzeum świata. Warto!"
„Dlaczego mamy tu posąg Ramzesa? Bo był za ciężki, żeby Brytyjczycy go wywieźli" – żartuje Rami, przewodnik w Grand Egyptian Museum.
Pojechałem do Kairu zobaczyć najdroższe i największe muzeum świata.
***
Jesteśmy u podnóża Wielkich Schodów, wysokiej na sześć pięter galerii, w której ustawiono kilkadziesiąt monumentalnych posągów. Faraoni i urzędnicy. Bogowie i ubóstwione zwierzęta. Dla osób, które nie chcą się wspinać, zamontowano schody ruchome, jest i przeszklona winda.
Jadąc na górę, mijamy wejście na wystawę „GEM dla dzieci" (osobne bilety). Tutaj jeszcze mamy siłę fotografować się z Ozyrysem.
Gdy dotrzemy na szczyt, naszym oczom ukazuje się zapierający dech w piersiach widok na Piramidę Cheopsa i ogrody GEM. W przyszłości muzeum i piramidy połączy dwukilometrowa rampa, dzięki której turyści będą mogli wygodnie przemieszczać się między jedną a drugą atrakcją.
Selfie z widokiem na piramidy zrobione? Czas na decyzję. Po prawej skrzydło ze skarbem Tutanchamona. Po lewej skarby trwającej przez tysiąclecia cywilizacji..
Rami i inni przewodnicy zaczynają od skarbów cywilizacji...
***
Czy warto? Jak to wszystko działa, co można zobaczyć i dlaczego opcja z przewodnikiem to nie jest najlepszy pomysł?
Skomentuj posta