Gazeta Wyborcza, bookstagram, Piotr Mąka

[GAZETA WYBORCZA] "Bookstagramowy influencer: Połowa książek, o których piszę, to płatne współprace"

Piotr Mąka jako "The Bookking" od siedmiu lat opowiada w internecie o książkach. Jego filmy to krótkie, atrakcyjne wizualnie relacje z lektur. "Wyborczej" zdradza tajniki swojej pracy.

Wojciech Szot: Po co to robisz?

Piotr Mąka: Bo daje mi to dziką satysfakcję. Opowiadanie o książkach w internecie łączy kilka moich pasji. Miłość do książek i performatywność, bo od lat zajmuję się teatrem amatorskim.

Dzięki obecności w sieci poznaję mnóstwo fajnych ludzi. Mówienie w "socialach" o książkach sprawia, że mam realny wpływ na to, co moi obserwatorzy przeczytają – i wierzę, że to wpływ pozytywny.

Co by się wydarzyło, gdyby jutro wyłączyli "sociale"?

– Ze mną jako postacią funkcjonującą w przestrzeni cyfrowej? Zniknęłaby – trzeba sobie to powiedzieć wprost. I musiałby nastąpić jakiś reset, poszukiwanie czegoś nowego.

Dużo zainwestowałeś w tę postać?

– Tak. Przede wszystkim bardzo dużo czasu, który poświęciłem na kreatywną pracę i konsekwentne budowanie społeczności – to rzecz, której nie sposób wycenić. Jeśli pytasz o finanse, to największą inwestycją była ta w sprzęt do nagrywania. Raczej nie posiłkuję się kupowaniem reklam w serwisach społecznościowych, by wypromować siebie i zwiększyć widoczność. Za to nieraz zdarzało się, że posty czy rolki były promowane przez wydawców, z którymi pracuję.

Całość - w moim miejscu pracy.

Skomentuj posta

Proszę odpowiedzieć na pytanie: Jak ma na imię ojciec Izabeli Łęckiej?