Gazeta Wyborcza, promocja czytelnictwa, Singapur
[GAZETA WYBORCZA] "Zapłacą za czytanie książek. Singapur testuje nowy sposób na czytelnictwo"
Największym wyzwaniem "promocji czytelnictwa" nie jest mówienie o pozytywnych skutkach sięgania po książki do osób, które je czytają.
Największym wyzwaniem jest przekonanie nieczytających, żeby zmienili swoje codzienne nawyki. Jak dotrzeć do nieczytających?
Singapur postanowił zrobić to w sposób iście kapitalistyczny: płacąc obywatelom za czytanie. Idiotyzm? A może w świecie, gdzie pieniądz (i zakupy) bywa jedyną motywacją, nie ma innego wyjścia?
Zanim powiecie, że singapurskie władze oszalały, uspokoję was. Cała akcja to odrobinę żartobliwa sztuczka, która ma zachęcić do spędzania czasu z książkami.
(...)
Globalne badanie PISA za rok 2025 pokazało, że umiejętność czytania wśród nastolatków gwałtownie spada. Dzisiejszy 15-latek rozumie przeczytany tekst na poziomie 14-latka sprzed siedmiu lat.
Jak piszą twórcy badania, "średnia trajektoria to przyspieszający spadek". Co ważne, zauważono korelację między pogarszaniem się umiejętności czytania a spadkami wyników w matematyce i naukach ścisłych.
W badaniu PISA singapurscy nastolatkowie zajęli pierwsze miejsce spośród wszystkich badanych krajów pod względem rozumienia czytanego tekstu.
***
Skomentuj posta