a5, Krystyna Dąbrowska, Louise Glück

[GAZETA WYBORCZA] "Pierwszy tom po Noblu. Glück udowadnia, że z nikim nie musi się ścigać"

Mamy rok ponoblowskich publikacji. Tym razem Glück z tomem fantastycznie przełożonym przez Krystynę Dąbrowską. Napisałem o nim kilka linijek dla GW.

---

Glück znana jest z tego, że dobiera słowa z niezwykłą starannością. Używa języka potocznego, który sprawnie miesza z literacką dykcją, dzięki czemu nadaje pozornie zwyczajnym zdaniom, czy słowom, nowych kontekstów. W “Zimowych przepisach…” mamy do czynienia z podobnymi motywami, jak w poprzednich tomach - autobiograficzną sugestią, medytacyjną opowieścią o emocjach, poetycką dykcją sięgającą po wplecione w wiersze dialogi. Obrazy następują po sobie, długie wersy przeplatane są krótkimi, lub powoli rozwijają się, tworząc sugestywne obrazy, jak w tym fragmencie wiersza “Popołudnia i wczesne wieczory”:

butiki, restauracje, sklepik z winami pod pasiastą markizą,
gdzie kiedyś na progu spał kot;
było tam chłodno w cieniu i pomyślałam,
że chciałabym znowu tak spać, nie mieć żadnej
myśli w głowie. A później jadłyśmy ośmiornicę i saganaki,
kelner ciął listki oregano nad spodkiem z oliwą

Tom Glück, doskonale skomponowany, przemyślany i przytłaczająco smutny (mimo pewnych radośniejszy przebłysków) jest mistrzowski w poetyckiej dykcji, a autorka ponownie pokazuje, że żadna z nagród nie była przyznana na wyrost. I że z nikim nie musi się ścigać.

Całość - TUTAJ

Skomentuj posta

Proszę odpowiedzieć na pytanie: Jaki był różaniec u Rolleczek?