Znak, Iwona Boruszkowska, Eugenia Kuzniecowa

[KSIĄŻKA TYGODNIA] Eugenia Kuzniecowa, "Nim dojrzeją maliny"

Jako KSIĄŻKĘ TYGODNIA mam dla Państwa powieść Eugenii Kuzniecowej, "Nim dojrzeją maliny" w przekładzie Iwony Boruszkowskiej.

Kuzniecowej udała się niełatwa sztuka połączenia motywów charakterystycznych dla masowej literatury, którą w Polsce reprezentuje na przykład Katarzyna Grochola, z ambicjami i refleksjami dużo głębszymi, niż w większości popularnych powieści obyczajowych.

Moi znajomi - a przynajmniej ci, których jeszcze na to stać - ostatnio przestali mówić na swoje wiejskie posiadłości “dom”. Dzisiaj kupuje się “siedliska”. W takim siedlisku można się osiedlić i wdychać zapach rżyska, wyobrażając sobie naszych potomków w nostalgicznych pozach wymalowanych przez Chełmońskiego. Takie siedlisko nobilituje niemal jak rodowa siedziba, ale jednocześnie wydaje się nowocześniejsze, łatwiejsze do przeniesienie, rekonstrukcji w innym miejscu. Osiedlenie nie znaczy przywiązania się na życie. A jednak kryje się za siedliskiem jakaś tęsknota za miejscem odosobnienia, gdzie sąsiadka nie stuka młotkiem, a obce koty nie zostawiają swoich zapachów w windzie. “Każda żywa istota ma prawo do swojej kryjówki”, mówi Mijeczka już w pierwszym wersie powieści Eugenii Kuzniecowej.

Urodzona w 1987 roku Kuzniecowa ma doktorat ze stosunków międzynarodowych, wykładała studia postkolonialne, a naukowo zajmowała się m.in. realizmem magicznym w różnych kulturach. Zadebiutowała w 2020 roku “Gotowaniem w żałobie”, humorystyczną książką kulinarną, w której komentowała zwyczaje żywieniowe Ukraińców. Trudno nie zauważyć skłonności autorki do czarnego humoru. Wydane w 2021 roku "Nim dojrzeją maliny" (tłum. Iwona Boruszkowska) zostało wyróżnione w konkursie "Europejska Nagroda Literacka" i znalazło się na krótkiej liście BBC Book of the Year, jednej z dwóch najbardziej prestiżowych nagród literackich w Ukrainie.

Więcej - TUTAJ

Skomentuj posta

Proszę odpowiedzieć na pytanie: Co leży na zakręcie w pewnej powieści dla dziewcząt?