Znak, Oksana Shmygol, Iwona Boruszkowska, Eugenia Kuzniecowa

[GAZETA WYBORCZA] "Czyjej porażki chcą Ukraińcy? "Drabina", ukraińska książka roku ukazała się po polsku" - recenzja "Drabiny" Eugenii Kuzniecowej

Telenowela skrzyżowana z komedią obyczajową i romansidłem. Do tego mnóstwo stereotypów i brak niuansów. A mimo to "Drabina" to rewelacyjna powieść. Jak to możliwe?

"Mam już czterdziestkę, a wciąż chowam się przed matką" - myślał Tolik. W nocy bał się poruszyć choćby krzesłem, by nikogo nie zbudzić. Kupił sobie nawet cichą klawiaturę, by pisać bezszelestnie.

Bohater "Drabiny" Eugenii Kuzniecowej jest programistą, a dom w Hiszpanii nabył po to, by być jak najdalej od swojej licznej rodziny. Los jednak lubi drwić z planów. Gdy w lutym 2022 roku Rosja rozpoczyna inwazję na Ukrainę, do spokojnego domu Tolika wprowadza się jego matka, wuj Anatolij Stiepanowicz, cioteczna babka - Hryhoriwna, siostra z przyjaciółką, dwa koty i pies. "W najstraszniejszym koszmarze Tolik nie mógł doświadczyć tak okropnej życiowej kombinacji". Bohater "Drabiny" chcąc nie chcąc "został głową i sponsorem dużej rodziny".

(...)

Kuzniecowa udanie balansuje pomiędzy romansidłem z ambicjami, komedią obyczajową o uroku tureckiej telenoweli a pisaną bardzo na serio opowieścią o wojennym, emigracyjnym losie Ukraińców i Ukrainek. W przerysowanej formule udaje się jej pokazać różnorodność postaci - tak samych emigrantów, jak i tych, którzy postanawiają im pomóc. Nic dziwnego, że powieść stała się jednym z największych ukraińskich bestsellerów 2023 roku. Marta Szokało, redaktorka BBC News Ukraine i przewodnicząca jury, mówiła podczas gali nagrody: - Bardzo często książka, która wygrywa w naszym konkursie, staje się bestsellerem Ale w tym roku wyprzedziło nas powszechne uznanie.

(...)

Kuzniecowa z uwagą i odwagą przygląda się losom ukraińskich uchodźców i uchodźczyń. Nie boi się poruszać tematów, które jeszcze nie tak dawno byłyby źle widziane w literaturze pisanej "ku pokrzepieniu". Bardzo dużo uwagi poświęca w "Drabinie" zwierzętom, które są częścią rodziny i bez których nikt nie wyobrażał sobie wyjazdu. Gdy Tolik pyta matkę o nestorkę kociego rodu, Lubę, słyszy odpowiedź: "W Szwajcarii". "Teraz połowa ulicy była jeśli nie w Szwajcarii, to w Szwecji, a nawet w Szkocji", dopowiada narrator "Drabiny".

Również podróż autobusem z Ukrainy do Hiszpanii okazała się o wiele trudniejsza ze względu na zgromadzone w nim (i wymiotujące) zwierzęta. "Kto by pomyślał, że w czasie wojny najtrudniej będzie ewakuować Zusię" - zauważa matka Tolika. Jakże to inne "księgi pielgrzymstwa" pisane są w XXI wieku.

***

Więcej o tej niezwykle ciekawej powieści, której przepiękną okładkę zaprojektowała Oksana Shmygol, a przełożyła Iwona Boruszkowska piszę w moim miejscu pracy

Skomentuj posta

Proszę odpowiedzieć na pytanie: Wakacyjne morze Zofii Posmysz