buforowanie, Znak, Wiesław Myśliwski

BUFOROWANIE - Wiesław Myśliwski, "Ucho igielne"

[BUFOROWANIE] Z okazji Międzynarodowego Dnia Zwierząt fragment "Ucha igielnego" Wiesława Myśliwskiego. Miłej lektury!

"Gdy zostawałem w domu, a one wyjechały do pracy, miałem obowiązek dawać mu jeść i wypuszczać go na dwór za potrzebą. Sam wracał, nie musiałem wychodzić po niego. Drapał w te szklane drzwi od strony ogródka, czasem zaskowyczał, gdy uznał, że coś za długo mu nie otwieram, bo nim zdjąłem stolnicę z kolan z tym moim doktoratem, ściągnąłem się z kozetki, trochę zeszło. Czasem od razu kierował się do mojego pokoju, wskakiwał na fotel, zwijał się i patrzył, jak zakładam sobie ponownie stolnicę na kolana i zabieram się do pisania. Nie mogłem nieraz oprzeć się wrażeniu, że chciałby mnie zapytać:

– A do tego średniowiecza jak daleko?

Gdy jednak doszło go zza szafy granie i śpiewanie, zeskakiwał z fotela i wsadzając łapę w szczelinę, odciągał sobie drzwi i szedł do babci, kładł się przy jej łóżku i jakby czekał, kiedy babcia zawoła mnie:

– Przyjdzie tu.

Nie wiemy, co wiedzą psy o ludziach. Narzucamy im nasze światy, ale pewnie żyją w swoich, niedostępnych nam. Radują się inaczej niż my, cierpią inaczej, ale co my wiemy o ich radościach, cierpieniach? Chociaż miałem nieraz wrażenie, że Mieszko żyje w dwóch światach, swoim psim i w naszym ludzkim. Bo dlaczego tak bardzo lubił słuchać, co babcia opowiada? Jakby był przy niej w całym jej życiu. Gdy usłyszał, że babcię ktoś skrzywdził, szczerzył zęby, a nawet zrywał się i szczekał. Musiała go babcia uspokajać

– Przestań, Mieszko. Nie ma się co wściekać, kiedy ktoś już nie żyje. To rodzina jego mnie nie chciała. Bogacze byli. Ziemi mieli tyle, co wokół. A spojrzałbyś z góry, to jeszcze więcej. A ja cóż? Ojciec lekarz w małej mieścinie, większość ludzi żydowska biedota, nieraz nie brał pieniędzy, bo ledwo to koniec z końcem wiązało. A tu Bóg zsyła mi takiego bogacza. W ciąży z nim byłam, ale wyskrobałam. Przebacz mi, Panie Boże. Księdzu na spowiedzi nie przyznałam się. Nie zrozumiałby. Ale ty, pies, zrozumiesz.

Mieszko może i rozumiał, lecz tym bardziej nie chciał się uspokoić.

– No, przestań. Królewskie masz imię, a zachowujesz się jak zwykły pies. Nie szczekaj, sam sobie wymierzył sprawiedliwość".

Skomentuj posta

Proszę odpowiedzieć na pytanie: Kto ocalił Izabelę Czajkę-Stachowicz?