Wiersz na dobrą noc, Stanisław Trembecki

[WIERSZ NA DOBRĄ NOC] Stanisław Trembecki, "Portret Kiopka, szpica faworytnego Jego Królewskiej Mości"

To będzie wbrew pozorom wiersz bardzo polityczny. Bo takie mamy czasy.

Stanisław Trembecki był nadwornym poetą Stanisława Augusta Poniatowskiego. Tak bardzo nadwornym, że towarzyszył królowi także na wygnaniu, gdzie napisał w 1796 roku epigramat "Portret Kiopka, szpica faworytnego Jego Królewskiej Mości".

Czy dola szczęsna, czy skołatana
Przez dzikie ludów narowy,
Ten, zawsze strzegąc stóp swego pana,
Żywot dać przy nich gotowy.
Z równością myśli wszystko to znosi,
Co zdarza wola niebieska,
Służy najwierniej, o nic nie prosi:
Mój że to obraz czy pieska?

---

Tak kończą poeci, którzy talent zaprzęgli apoteozie władzy. Pytanie, które stawia Trembecki brzmi - czy warto było (nie, nie szaleć tak) być lojalnym czy może jednak warto było wybrac inną rolę niż dworskiego pieska. Król nie cenił Trembeckiego, bo ten był utracjuszem, który ośmieszal się w oczach władcy ciąglą żebraniną o pieniądze. Ale utracjuszem potrzebnym, bo władal piórem doskonale i był ostry w opiniach. Kto kogo zatem potrzebował? Pan pieska czy piesek pana? Może to wcale nie jest taki gorzki wierszyk?

Zilustrowano Tajfunem, żebyście dzięki temu przeczytali choć osiem wersów poezji z XVIII wieku.

Skomentuj posta

Proszę odpowiedzieć na pytanie: Jaka woda u Żywulskiej?