Robert Sudół, Marlon James, Echa

[KSIĄŻKA TYGODNIA] Marlon James, "Czarny Lampart, Czerwony Wilk"

To z wielu powodów ważna powieść, ale w recenzji dla empik przyglądam się jej też trochę krytycznie.

- James miksuje popkulturę i literaturę chwilami zbyt oczywiście, wiedząc, że pisze do czytelników, dla których będzie to powieść fantasy czasów “Black Lives Matter”, że tożsamościowa historia o odzyskiwaniu własnej opowieści przez czarnych mieszkańców Ameryki usprawiedliwi dość jednak banalny miejscami research i wcale nie nową metaforykę. Warto tu przypomnieć choćby “Palace Of The Peacock” Williama Harrisa, gujańskiego pisarza tworzącego “kwantową prozę”, w której to powieści gry z surrealizmem, realizmem magicznym są wspierane przez zróżnicowanie językowe. U Jamesa co najwyżej znajdujemy nawiązanie do tradycji opowieści oralnej - spoken word, ale też strumienia świadomości ewidentnie zaczerpniętego z Joyce’a. I choć to wciąż przybliżanie pewnych tradycji, to należy uczciwie powiedzieć, że James wyważa już dawno otwarte drzwi. Jednak jego marketingowa siła, znalezienie się w odpowiednim miejscu w historii, sprawia, że to właśnie od niego czytelnicy rozpoczną poznawanie prozy “afrykańskiej”.

Więcej jak klikniecie.

Skomentuj posta

Proszę odpowiedzieć na pytanie: Czego katastrofa następuje u Haliny Snopkiewicz?