Gazeta Wyborcza, Ministerstwo Kultury, rynek książki, Unia Literacka

[gazeta wyborcza] Co po debacie o projekcie, którego nikt nie widział. Ministerstwo ukrywa ustawę o rynku książki

Podczas otwarcia Międzynarodowych Targów Książki w Warszawie marszałek Sejm, Włodzimierz Czarzasty zaapelował do środowiska literackiego i wydawniczego:

– Korzystajcie z tego, że macie Marszałka Sejmu, który zna to środowisko i wie, jaką rolę w życiu człowieka ma książka. Jeśli uważacie, że Sejm może dla tego środowiska, kraju i Polski coś zrobić, to zróbcie to teraz. Gwarantuję wam szybką ścieżkę w Sejmie.

Tuż po nim na targowej scenie wystąpiła ministra Cienkowska, która powiedziała, że trzyma Czarzastego za słowo, bo "planujemy bardzo dużo".

Co?

Kiedy?

Z ust Cienkowskiej nie padły żadne deklaracje, nie odniosła się też do niedawnych apeli organizacji twórczych.

***

W listopadzie 2025 roku resort zapowiedział, że projekt trafi do konsultacji międzyresortowych już za miesiąc. Czyli w grudniu.

Mamy koniec maja następnego roku i wciąż nie wiemy, na jakim etapie jest projekt ustawy o ochronie rynku książki i co się w nim znajdzie.

Zupełnie nie wiadomo po co nowemu kierownictwu resortu był powołany w 2024 roku Zespół ds. pola literackiego, skoro osoby, które wyznaczały kierunki, za jakimi ma podążać projekt ustawy o ochronie rynku książki, dzisiaj muszą wzywać ministerstwo do jego ujawnienia.

Przeciągające się prace resortu kultury przyczyniają się do zwiększenia niepewności na rynku książki, a co za tym idzie – mnożenia się spekulacji. Ile razy można prowadzić debaty o projekcie, którego nikt nie widział?

***

W moim miejscu pracy napisałem dość obszerny komentarz do tej sytuacji.

Skomentuj posta

Proszę odpowiedzieć na pytanie: Iwasiów jak lody