Wydawnictwo Poznańskie, wywiad, Książki. Magazyn do czytania, Robert Macfarlane, Sławomir Królak

[Książki. Magazyn do czytania"] "Robert Macfarlane: W Anglii i Walii nie mamy ani jednej rzeki w dobrym stanie. Wszystkie są chore"

Wojciech Szot: „Kopiąc przyszłe gniazdo, które pomieścić ma żółwie jaja, płaczę po cichu, topiąc łzy w piasku". Niewiele scen tak mnie poruszyło jak twoja opowieść o ludziach, którzy pomagają w narodzinach żółwi morskich na wybrzeżu w Indiach.

Robert Macfarlane: Działo się to w Ćennaju [Madras], mieście trzech rzek.

W wodach morskich nieopodal miasta żyją morskie żółwie oliwkowe. Raz w roku samice wychodzą na plaże, wykopują gniazdo i składają nawet setkę jaj. Ale plaże, które kiedyś były dla nich bezpieczne, dziś pełne są szykan: maszyn rolniczych, ludzi, psów. Wiele żółwic nie przeżywa tej wyprawy. A jaja? Są wykopywane przez zwierzęta, niszczone.

Dlatego wolontariusze obserwują żółwie i przenoszą jaja w bezpieczne miejsca.

Na tym jednak nie koniec.

Młode żółwie wykluwają się w nocy i ewolucyjnie wiedzą, że podążając za światłem księżyca, powinny kierować się ku morzu. Ale dzisiaj dezorientują je silniejsze światła miasta. Wolontariusze pomagają im dostać się do wody. Co roku udaje im się uratować 20 tysięcy żółwi. To niewiele. Szacuje się, że tylko jeden żółw na tysiąc przetrwa, by móc złożyć jaja. Działania indyjskich wolontariuszy to piękny przykład troski o innych.

Czy to uratuje żółwie? Niekoniecznie. Populacji zagrażają zmiany klimatyczne, ponieważ u gadów płeć jest temperaturozależna. Gdy temperatura rośnie, rodzą się przede wszystkim samiczki, a to zmniejsza możliwości reprodukcji gatunku.

***

Zawsze byłem ciekawy, jakim człowiekiem jest Robert Macfarlane. Postanowiłem to sprawdzić i porozmawialiśmy.

Efekt znajdziecie w moim miejscu pracy.

Kierunek zwiedzania w komentarzu.

Skomentuj posta

Proszę odpowiedzieć na pytanie: Wisława Szymborska literackiego Nobla dostała w roku...