George Saunders, Znak, Aga Zano, Książki. Magazyn do czytania
[KSIĄŻKI. MAGAZYN DO CZYTANIA] "Nowa powieść laureata Bookera wprowadziła mnie na początku w dobry nastrój. Dalej jednak..."
Są w tej książce genialne fragmenty, sceny napisane z maestrią godną największych mistrzów. Ale są też - i jest ich więcej - sceny banalne, toporne melodramaty i dydaktyczne pogadanki.
"Czuwanie" Saundersa (przeł. Aga Zano) to popłuczyny po "Lincolnie w Bardo" doprawione refleksją z kategorii "antropocentryzm i późny kapitalizm", nieznośnym ezopopowym zapaszkiem i amerykańskim mitem.
(...)
Bohaterka nowej powieści George’a Saundersa, laureata Bookera za "Lincolna w Bardo", mknie nad pięknym domem, przed którym stoi fontanna ze złoconą figurą psa trzymającego w pysku kaczkę, by następnie wbić się głową i torsem w asfalt na podjeździe.
Scena otwierająca "Czuwanie" jest wspaniała. Przewrotna i delikatnie ironiczna. A do tego nad wyraz plastyczna. Bez trudu wyobrażałem sobie tkwiącą w gruncie głowę dobrodusznej Jill, po której cwałuje wierzchowiec. Saunders wprowadził mnie w naprawdę dobry nastrój. Dalej jednak…
Jill wygrzebuje się z gruntu. "Przejście w stan istnienia" też idzie zaskakująco szybko. Już po chwili jest ubrana i gotowa, by przystąpić do zadania.
Przeprowadziła już przez śmierć trzysta czterdzieści trzy osoby. Jest doulą śmierci, jej podopieczni czują się wysłuchani i przygotowani na ostatnie tchnienie. Dlatego, gdy trafia do domu K.J. Boone’a, nawet przez chwilę nie przypuszcza, że nie wszystko pójdzie zgodnie z planem.
***
Cała recenzja - w moim miejscu pracy i drukowanych Książki. Magazyn do czytania
Skomentuj posta