Wydawnictwo Literackie, Olga Tokarczuk, Gazeta Wyborcza

[GAZETA WYBORCZA] "Olga Tokarczuk: Trzydzieści siedem milionów ludzi nie może mieć takiej samej historii"

Czy Olga Tokarczuk napisała właśnie swoją ostatnią powieść?

– Tytuł tej książki powinien właściwie być krzykiem. Krzykiem bezradności wobec tego nadmiaru. Stąd również myśl o niej jako o ostatniej powieści – powiedziała noblistka podczas spotkania na Uniwersytecie Warszawskim.

***

"Trzydzieści siedem milionów ludzi nie może mieć takiej samej historii" – Olga Tokarczuk zakończyła tournée promocyjne swojej najnowszej powieści.

Spotkanie w wypełnionym po brzegi Audytorium Maximum Uniwersytetu Warszawskiego było ostatnim przystankiem trasy. Tokarczuk mówiła nie tylko o swojej książce, ale także o narastającym poczuciu bezradności wobec współczesnego świata. I o tym, że być może nie napisze już kolejnej powieści.

– Tytuł tej książki powinien właściwie być krzykiem. Krzykiem bezradności wobec tego nadmiaru. Stąd również myśl o niej jako o ostatniej powieści – przyznała pisarka.

Pisarka tłumaczyła, że świat stał się zbyt skomplikowany, by można go było uchwycić za pomocą znanych jej literackich narzędzi.

Tokarczuk: "Świat zaczął pączkować, rozrastać się jak piana. Nie wiem, jaki rodzaj literatury mógłby sobie z tym poradzić".

Mimo to właśnie próbę opowiedzenia takiego świata podejmuje w "Świata jest za dużo".

– To książka, która nie ma jednego centrum, jednego tematu – zauważył Ryszard Koziołek na początku rozmowy.

Akcja nowej powieści Tokarczuk rozgrywa się przede wszystkim we Wrocławiu i Wałbrzychu, na ziemiach przyłączonych do Polski po II wojnie światowej. To opowieść o ludziach, którzy znaleźli się w obcym miejscu, próbując zbudować w nim nowe życie. Ale także o Polsce, której historia nie ma jednej wersji.

Tokarczuk mówiła, że pisząc książkę, chciała przypomnieć o istnieniu "niepolskiej Polski".

– To Polska, która nie ma udziału w tych wszystkich opowieściach, rocznicach ponieważ one jej nie dotyczą. Pisząc tę książkę przyświecała mi idea, że Polska mając trzydzieści siedem milionów ludności jest zbyt duża, żeby być homogeniczna.

***

Więcej w moim miejscu pracy.

Fot. Dawid Żuchowicz

Skomentuj posta

Proszę odpowiedzieć na pytanie: Iwasiów jak lody