Jan Lechoń

Dzień dobry w 2018 roku

Dzień dobry w 2018 roku. Przed nami nowe lektury i nowe dyskusje. Będzie bardzo rocznicowo, w końcu 100 lat temu Polska odzyskała niepodległość (a kobiety uzyskały prawa wyborcze), zaś 50 lat temu antysemicka kampania doprowadziła do wyjazdu z Polski tysięcy obywateli i obywatelek.

Zanim Słonimski będzie "zrzucał płaszcz Konrada", a Polska wyjdzie z urzędu w powiecie i powlecze się "do robót - w kopalni" ("Herostrates"), były marzenia o wolności. Tak wyrażał je osiemnastoletni Jan Lechoń w 1917 roku. Egzaltacja level hard, ale już czuć tego pogrobowca romantyków. Postać tragiczna, która w setną rocznicę mogłaby być ważnym symbolem, ale nie będzie, co też symboliczne. Po latach pisał:

"Cóż robić? Trzeba upić ambrozji się flachą, / Co jeszcze mi została z młodzieńczych bankietów. / Wychodzę z różą w ręku, z księżycem pod pachą. / A resztę pozostawiam dla nowych poetów".

To będzie ciekawy rok. Zaczynamy.

Skomentuj posta

Proszę odpowiedzieć na pytanie: Kaśka u Zapolskiej