Wydawnictwo Literackie, Olga Tokarczuk, Gazeta Wyborcza

[GAZETA WYBORCZA] ""Wymaga ogromnego wysiłku intelektualnego". Co wiemy o nowej powieści Olgi Tokarczuk?

Już tylko pięć miesięcy dzieli nas od nowej powieści Olgi Tokarczuk. Wydawnictwo ogłosiło datę premiery, festiwal organizowany przez fundację pisarki zaś termin podania tytułu. Szczegóły podawane są niczym zapowiedź premiery głośnego filmu.

Co wiemy o nowej książce i czy Olga Tokarczuk pomoże rynkowi książki?

***

"Chcę napisać jeszcze trzy lub cztery książki. Mam już pomysły, które domagają się napisania. Potem odejdę na emeryturę" – mówiła w rozmowie z londyńskim "The Telegraph" Olga Tokarczuk.

Wywiad z polską noblistką odbył się pod koniec 2021 roku przy okazji promocji przekładu "Ksiąg Jakubowych" na język angielski, którego autorką jest Jennifer Croft.

Powieść w 2022 roku dotarła do finału Międzynarodowego Bookera, czyniąc Tokarczuk pierwszą – i wciąż jedyną – osobą, która trzykrotnie znalazła się na tzw. krótkiej liście nagrody.

***

Fani pisarki od kilkuy lat czekają na jej nową powieść. O tym, że pisarka nad nią pracuje, wiedzą już od dwóch lat.

W 2024 roku w rozmowie z "Guardianem" mówiła, że chodzi o "bardzo obszerną powieść", którą obiecała napisać przed wieloma laty. Będzie to "swego rodzaju hołd dla ludzi z Dolnego Śląska, tego niesamowitego obszaru w Europie Środkowej, który został całkowicie wyludniony, a potem ponownie zasiedlony".

Temat jest jej bliski. Jak mówiła, "sama jest jedną z takich osób". Przypomnijmy, że laureatka Nobla urodziła się w 1962 roku w Sulechowie, mieście położonym tuż przy północnej granicy historycznego Dolnego Śląska. Do 1945 roku miasto nosiło nazwę Züllichau.

Pisarka zapowiedziała, że jej nowa powieść od strony formalnej będzie podobna do "Biegunów", "ale jej panoramiczne spojrzenie wymaga ogromnego wysiłku intelektualnego". Możemy zatem spodziewać się książki złożonej z pozornie niepowiązanych ze sobą epizodów, układających się w swoisty rebus.

O nowej powieści Tokarczuk mówiła również w 2025 roku podczas Kongresu PEN w Krakowie. "Piszę powieść, którą obiecałam sobie i moim dalszym i bliższym znajomym, ludziom, którzy mieszkają gdzieś nieopodal".

Tokarczuk: "Po II wojnie światowej na Dolnym Śląsku, gdzie mieszkam, na skutek porozumień rządów międzynarodowych Niemcy zostali wygnani z tych terenów do Niemiec, natomiast na teren Dolnego Śląska, Pomorza, Warmii i Mazur przybyły wielomilionowe grupy ludzi z zupełnie innej kultury, innego języka. To byli między innymi też moi przodkowie. Ta historia jakimś cudem nie jest porządnie opowiedziana w literaturze polskiej i postanowiłam sobie, że zanim odejdę na emeryturę, to ją spróbuję opisać".

***

Więcej piszę w moim miejscu pracy.

Skomentuj posta

Proszę odpowiedzieć na pytanie: Skąd się biorą dzieci? Podaj miasto