Nieposiadanie

Nieposiadanie. Powoli przestawiam sie na nieposiadanie.

To, co było gromadzone, kupowane dla samej chęci posiadania, wieszania na ścianie czy półce teraz jest rozdawane, sprzedawane.

Szczęśliwie nigdy nie miałem zacięcia do przedmiotów, głupiostojek, ramek, rzeżbijek i obrazków. Ale książki... teraz z dnia na dzień czuję, że nie potrzebuję gigantycznej biblioteki, a taką niedużą, z dziełami naprawdę ważnymi.

Pod koniec września pewnie zaproszę Państwa na podwórkową wyprzedaż, a póki co z mieszkania znikają tomiki poezji, jakieś przedwojenne powieści czy pocztówki. Przyjdzie też czas na ubrania, choć tych nigdy nie miałem przesadnie dużo.

Tu nawet nie chodzi o to, że chwilami nie ma za co żyć, że to ratuje jednak budżet, ale obrastanie w rzeczy przestało mnie interesować.

Fajnie było was mieć w mieszkaniu drogie tomiki, ale teraz pewnie powędrujecie do kogoś, kto bardziej niż ja potrzebuje przebywać w waszym sąsiedztwie.

Państwo gromadzą? Zbierają? Kolekcjonują? A może też wyprzedają, rozdają i rezygnują?

Skomentuj posta

Proszę odpowiedzieć na pytanie: Czego katastrofa następuje u Haliny Snopkiewicz?