redakcja, rynek książki
[GAZETA WYBORCZA] "Redaktorka: Za cztery dni w oczyszczalni ścieków płacą jak za redakcję książki"
- Jestem w Norwegii i będę zarabiała w zakładzie przetwórstwa ryb, bo już nie dałam rady finansowo - pisze redaktorka, która pracowała w dużym polskim wydawnictwie książkowym.
– Redaktorzy i korektorzy są najbardziej pomijaną grupą zawodową na rynku książki – mówiła w rozmowie z "Wyborczą" redaktorka Milena Schefs. Po opublikowaniu wywiadu do "Wyborczej" dotarły głosy wsparcia dla Schefs oraz opowieści o losach redaktorów.
List redaktorki
Jestem redaktorką i korektorką. Jeszcze kilka miesięcy temu pracowałam dla znakomitego, dużego wydawnictwa, ale od miesiąca jestem w Norwegii i będę zarabiała na życie w zakładzie zajmującym się przetwórstwem ryb, bo finansowo już nie dałam rady. Jestem w średnim wieku i zmęczyło mnie w Polsce ciągłe zmaganie się z brakiem pieniędzy.
Skomentuj posta