Karakter, Gazeta Wyborcza, Paulina Małochleb, rozmowa

[GAZETA WYBORCZA] "Matka 2026. Niereligijna, ale wciąż ma poczucie wstydu - to tylko bańka czy już powszechny wzór" - rozmowa z Pauliną Małochleb

- Największy mój sprzeciw budzi jedna z podwalin nauki Kościoła: wymaganie ślepego podporządkowania.

W czasie wakacji zwiedzaliśmy kościół, dzieci zobaczyły konfesjonał, pytały, co to jest. Zaczęłam tłumaczyć: – To miejsce, do którego się idzie, by księdzu opowiedzieć, co się złego zrobiło – mówię. Dzieci: Ale jak to?

Pamiętam z dzieciństwa, jak na lekcjach religii i w czasie przygotowania do komunii uczono nas, że złe rzeczy to niesłuchanie rodziców, kłótnie. Że rodzicom należy się podporządkować, a bycie grzecznym oznacza bycie cichym i posłusznym. Ja, dziewięciolatka, miałam wtedy poczucie, że jestem złym człowiekiem. Tymczasem kłótnia, opór czy to, co Kościół nazywa nieposłuszeństwem, są częścią procesu dojrzewania, budowania osobowości, wynikają często z dojrzewania układu nerwowego dzieci i nastolatków.

***

W sieci jest już moja rozmowa z Pauliną Małochleb, autorką książki "Mięśnie mam od miłości". Paulinę pewnie znacie jako Książki na ostro. Teraz możecie ją poznać prywatniej.

"Mięśnie mam..." to autobiograficzny esej o doświadczeniu macierzyństwa filtrowanym przez literaturę - od prozy po poradniki.

Myślę, że dla wielu osób będzie to ważna książka. Porządkująca tematy, które przewijają się w dyskusji o roli matki i krytycznie przyglądająca się powszechnie przyjętym narracjom. Także tym z "naszej" bańki.

A zanim sięgniecie po książkę, zapraszam do lektury rozmowy. Lektura ta w moim miejscu pracy.

Skomentuj posta

Proszę odpowiedzieć na pytanie: Ile fajerek w hecy?