wywiad, Książki. Magazyn do czytania, Drzazgi
[KSIĄŻKI. MAGAZYN DO CZYTANIA] "Zamknęliśmy nasze wydawnictwo. Porażka? Tak, ale radość wróciła" - rozmowa z wydawnictwem Drzazgi
Znacie te miłe osoby? Może nie, ale jest duża szana, że znacie książki, które wydawali.
W 2026 roku, po pięciu latach działalności, Agata Chmielecka i Filip Fierek zamknęli Wydawnictwo Drzazgi, które zasłynęło starannie wybieranymi, ambitnymi tytułami.
***
Wojciech Szot: Po co wam to było?
Agata Chmielecka: Gdy ogłosiliśmy, że otwieramy wydawnictwo, napisał do nas Piotr Marecki z Ha!artu z nie do końca żartobliwym komentarzem: „Wyrazy współczucia".
Filip Fierek: Poraziła mnie ta brutalna szczerość. Teraz wiem, że Marecki miał rację. Chcieliśmy do końca życia utrzymać się z wydawania książek. To miał być wspólny projekt, z którym się zestarzejemy. Nie udało się. Czy odczuwam to jako porażkę? Tak.
WSZ - Ile mieliście lat, gdy założyliście Drzazgi?
ACh.: 38.
F.F.: 26.
WSZ - Dlaczego postanowiliście wydawać książki?
ACh.: Zawsze byliśmy blisko literatury. Filip pracował w wydawnictwach, był redaktorem. Przetłumaczyliśmy razem dwie książki. (...)
F.F.: Łatwiej powiedzieć, co nie było powodem. Nie było powodem poczucie jakiegoś braku na rynku. W Polsce jest bardzo dużo wydawnictw, które zapełniają większość nisz i luk.
Irytuje mnie narracja o misyjności wydawców, o jakimś wielkim zaniedbaniu, które trzeba natychmiast naprawić.
Przecież chyba wszyscy wiemy, że książek, nawet tych ambitnych, jest dzisiaj za dużo i nikt już nie nadąża za produkcją literacką. Nam chodziło o czystą przyjemność płynącą z zajmowania się literaturą, a przy okazji miał to być sposób na zarabianie pieniędzy.
***
Bardzo polecam Państwu poznać Agatę i Filipa. Jest w tej naszej rozmowie sporo gęstego.
Skomentuj posta