Olga Tokarczuk, Gazeta Wyborcza
[GAZETA WYBORCZA] "Olga Tokarczuk o sztucznej inteligencji: "Kochana". Młodzi internauci oburzeni"
Olga Tokarczuk pochwaliła się, że korzysta z AI. - Czy zapowiadana powieść została napisana przy współpracy ze sztuczną inteligencją - pytają oburzeni internauci.
Podczas odbywającej się w Poznaniu konferencji Impact'26 Olga Tokarczuk opowiedziała, że korzysta z jednego z modeli językowych i "rozmawia" z chatem AI. Pisarka przyznała, że bywa "w głębokim szoku, patrząc na to, jak fantastycznie powiększa on horyzonty i pogłębia myślenie kreatywne".
Wypowiedzi Tokarczuk oburzyły internautów, zwłaszcza młodych twórców. "Nasza polska noblistka w dziedzinie literatury używa AI i chwali się tym w najnowszym wywiadzie" – mówi użytkowniczka TikToka "literaoliwka", czyli Oliwia Szurlej.
Jej nagranie na samym Instagramie ma już ponad 10 tysięcy udostępnień i setki komentarzy.
(...)
Szurlej: "Przerażający jest dla mnie fakt, jak chętnie ludzie związani w jakikolwiek ze sztuką i literaturą dzielą się tym, że używają AI do tworzenia swoich dzieł. Czy oni naprawdę nie są świadomi, że w tym momencie dla wszystkich swoich czytelników tracą jakąkolwiek wiarygodność. Nawet jak widzę, że ktoś zrobił okładkę książki przy pomocy AI, nie ufam tej osobie, bo nie wiem, do czego ona mogła użyć AI w tej książce. A pani noblistka w dziedzinie literatury: bardzo chętnie".
"To jest takie żenujące", mówi w opublikowanej na Instagramie rolce "not.my.high", czyli Eli Paczkowska, osoba autorska dwóch powieści dla młodych dorosłych.
"Dlaczego jako twórca nie możesz sam pomyśleć, do jakiej piosenki mogliby tańczyć twoi bohaterowie. Z perspektywy 21-latki, która pisała takie sceny, to nie jest takie trudne" - opowiada. Paczkowska zadaje pytanie o to, czy współautorem najnowszej jej powieści jest ChatGPT.
Paczkowska: "Nie jesteśmy nawet w stanie powiedzieć, jak duży wkład do jej powstania miał. Wiem, że to jest spekulacja, ale takie działanie stwarza przestrzeń do spekulacji i obniża zaufanie czytelników", mówi Paczkowska i podkreśla: "Używanie maszyn do pisania za nas nie jest rozwiązaniem".
***
Więcej o tym, co powiedziała autorka "Biegunów" i reakcjach w sieci piszę w moim miejscu pracy.
Skomentuj posta