Zyta Rudzka, Gazeta Wyborcza, Nagroda Literacka Nike, W.A.B.

[GAZETA WYBORCZA] "Zyta Rudzka: Literatura nie powinna upraszczać świata. Nie wierzę w proste happy endy"

– Niewiarygodne – mówi Zyta Rudzka o spotkaniu z tłumaczami i tłumaczkami swoich książek.

Rudzka: – Od razu wytworzył się między nami jakiś rodzaj bliskości, którego się zupełnie nie spodziewałam. To doświadczenie wspólnego nurkowania w polszczyźnie zbliża w niezwykły sposób. Tłumacze czytają inaczej. Mają inne oko, ucho i serce do literatury. Przed tłumaczem trudniej się ukryć.

Nie piszę autobiograficznych powieści, ale czasami coś przemycam ze swojego życia. Życie prywatne też się pisarce przydaje.

Okazuje się, że oni potrafią rozgryźć te momenty. Fascynuje mnie to, że moi tłumacze mają grupę w sieci, na której dyskutują między innymi o tym, co napisałam. Czasem się tam pojawiają pytania do mnie, ale oni sami się przepytują, czasem zapominając, że mam wgląd w to. Ile oni rzeczy znaleźli!

"Ten się śmieje…" ukazał się już w dziewiętnastu językach. To mnie naprawdę zaskakuje. Werę, bohaterkę książki, wymyśliłam na warszawskim bazarze. Patrzyłam na kobiety, które zapadają się w biedę. Samotne, biedne, ale pyskate. Próbowałam się wczuć w energię bazaru i tych kobiet, gdy lepiłam Werę. I nagle się okazuje, że ta warszawska Wera jest zrozumiała w Atenach czy Buenos Aires.

***

"Tylko durnie żyją do końca" Zyty Rudzkiej jest nominowane w 30. edycji Nagrody Literackiej Nike.

O tym, kto znajdzie się w jej finale, dowiemy się na początku września. A rozmowę z Rudzką znajdziecie w moim miejscu pracy.

Skomentuj posta

Proszę odpowiedzieć na pytanie: W jaki dzień zaczyna się poniedziałek? W mianowniku.