Jerzy Kozłowski, Wydawnictwo Literackie, Gazeta Wyborcza, Kiran Desai

[GAZETA WYBORCZA] "Kiran Desai: Indie to monsuny, pawie i gujawy. Ale też wojny, korupcja, bogactwo i bieda" - rozmowa z Kiran Desai

– Sama jestem wstrząśnięta tym, że spędziłam ćwierć życia nad jedną książką - mówi Kiran Desai.

Desai - W tym czasie narodziło się w mojej głowie wiele historii, które pewnie wykorzystam w kolejnych książkach. Ale jednocześnie muszę przyznać, że ani przez chwilę nie miałam poczucia, że chcę porzucić temat, nad którym pracuję, czyli tytułową samotność.

Teraz się martwię, że mam już 55 lat i nie powinnam spędzić kolejnych 20 na pisaniu następnej książki.

***

"Samotność Sonii i Sunny'ego" (przeł. Jerzy Kozłowski), nowa powieść Kiran Desai, laureatki Bookera z 2005 roku za „Brzemię rzeczy utraconych" to liczącaly ponad 700 stron epicki romans przywodzący na myśl XIX-wieczne arcydzieła gatunku.

Akcja książki dzieje się we współczesnych Indiach i Stanach Zjednoczonych, gdzie studiują tytułowi bohaterowie.

***

Wojciech Szot - Twoja matka Anita Desai jest jedną z najważniejszych indyjskich pisarek XX wieku. Jej książki trzykrotnie znalazły się w finale Bookera. Jaką była matką?

Kiran Desai - Nigdy nie była matką tradycyjną, która codziennie pilnuje, bym zabrała do szkoły śniadanie, i kontroluje wszystko, co robię.

Zadaję sobie pytanie: skąd miała ambicje, by zostać pisarką? Nikt nie oczekiwał od niej niczego poza pełnieniem tradycyjnej roli matki i żony. Przyszła na świat w zamożnej rodzinie, jej ojciec był bengalskim biznesmenem. Wyszła za mąż za mojego ojca, który również zajmował się biznesem.

Zaczęła pisać już w dzieciństwie, ale nikt nie traktował tego poważnie. Gdy – po ślubie – opublikowała pierwszą książkę i okazało się, że znalazła uznanie na całym świecie, rodzina była zaskoczona. Nagle do domu w Nowym Delhi zaczęli przyjeżdżać wydawcy, tłumacze. Pisarstwo otworzyło przed matką drzwi do wielkiego świata.

Wtedy postanowiła odejść. Zabrała mnie i wyjechała do Europy.

***

Cała rozmowa w moim miejscu pracy.

Skomentuj posta

Proszę odpowiedzieć na pytanie: Jaka woda u Żywulskiej?