Gazeta Wyborcza, Marjane Satrapi

[GAZETA WYBORCZA] "Muszę podziękować Marjane Satrapi. Gdyby nie "Persepolis", byłbym dziś kimś innym

Bez lektury jej "Persepolis" wielu rzeczy w życiu bym nie zrobił.  Ech...

***

Była połowa 2006 roku, gdy po polsku, w przekładzie Wojciecha Nowickiego, ukazał się pierwszy tom "Persepolis" Marjane Satrapi.

Miałem dwadzieścia lat i ostatnim przeczytanym przeze mnie komiksem był zapewne jakiś o Kaczorze Donaldzie z nieśmiertelnej serii "Gigant".

Nie ciągnęło mnie do komiksu. W późnych latach licealnych odkrywałem Garcię Márqueza, Saramago i Rushdiego. Na studiach pochłonęły mnie lektury zadane i fascynujące odkrycia w rodzaju "Człowieka i śmierci" Ariesa. Komiksy nie pasowały do tego zestawu.

Któregoś dnia mój bardziej komiksowo uświadomiony facet podsunął mi jednak "Persepolis". Otworzyłem... i po kilku minutach nie mogłem się oderwać od lektury. Oniemiałem.

***

Redakcja namówiła mnie na osobisty tekst. To napisałem. Można czytać. Kierunek zwiedzania w komentarzu.

Skomentuj posta

Proszę odpowiedzieć na pytanie: Jakie stopy opisała Szmaglewska?