Marginesy, Szczepan Twardoch, Gazeta Wyborcza, Nagroda Literacka Nike
[GAZETA WYBORCZA] "Szczepan Twardoch, finalista Nike: Polska miota się od ściany do ściany" - wywiad
- Polskiego inteligenta przez dekady ludobójstwo wołyńskie właściwie w ogóle nie interesowało. A dlaczego? - pyta Szczepan Twardoch w naszej rozmowie.
Udziela też odpowiedzi na to i wiele innych pytań
***
WSZ - Liberałom wydawało się przez ostatnie trzy dekady, że potrafią kształtować polską politykę historyczną i wyznaczać sposoby widzenia i rozumienia naszej przeszłości?
SzT – Właśnie: wydawało się. Liberalnym środowiskom wydaje się, że mają monopol na kształtowanie narracji o historii Polski. I co chwilę przekonują się, że są w błędzie. Nie mają monopolu ani w tych sprawach, w których mieli słuszność, ani w tych, gdzie słuszności nie mieli.
WSZ - Co było słuszne?
SzT – Mówienie o polskiej współodpowiedzialności za Holokaust.
Niezwykłą pracę w tym temacie zrobili historycy – Gross, Libionka, Grabowski, Tokarska-Bakir i inni. To była praca ważna i potrzebna Polakom, w dłuższej perspektywie wzmacniająca polską tożsamość i miękką siłę polskiego państwa. Nie Żydom to było potrzebne, ale właśnie Polakom. W tym temacie liberałom udało się doprowadzić do tego, by państwo polskie przyjęło tę odpowiedzialność.
Kwaśniewski przeprosił za Jedwabne, a to nie był osamotniony gest. I dzięki tej pracy i tym gestom, w sporze o Wołyń z ukraińską pamięcią historyczną polska pamięć jest moralnie silniejsza, ponieważ posiada tę popartą nie tylko głosami wołających na puszczy historyków, ale państwowymi gestami zdolność do autorefleksji.
Natomiast, czy to zaowocowało przemianą masowej świadomości historycznej? Nie wiem. Pewnie gdybyś zapytał adekwatną grupę badawczą o to, czy Polacy jako naród ponoszą jakąś część odpowiedzialności za zagładę Żydów w Polsce, to większość odpowiedziałaby, że nie — tym niemniej, demokratycznie wybrane władze RP odpowiednie gesty wykonały.
***
Cała rozmowa - w moim miejscu pracy.
Skomentuj posta