Dorota Masłowska, Piesek Tajfun, Dzień Psa

Dzień Psa - Dorota Masłowska, wiersz raczej bez tytułu

Dzisiaj Dzień Psa, co oczywiście świętujemy w podwójny acz klasyczny dla tej strony sposób.

Dla Państwa zatem Tajfun i karmiciel, a w wierszu Dorota Masłowska, którą co roku tu cytuję, bo też uważam, że “jeśli odrodzę się psem, to tylko psem nierasy”. Tajfun jest “w typie” łajki zachodniosyberyjskiej, ale łapki to ma od jakiegoś jamnika zdecydowanie.

Tak czy inaczej - Dorota Masłowska dla Państwa. No i my - nierasiści.

Dorota Masłowska, wiersz w albumie “Psi-kusy”

Nie mam nic do bycia rasy, jednak rasa wcale nie oznacza klasy.
Choć pilnują kwestii rasowych rasiści, skracają, wydłużają, piłują
i puszą, to lepiej, gdy psi sami decydują, czy chcą być puszyści
i czy jest w zgodzie z ich naturą
wystawanie na wystawie,
czy zwykłe wystawanie
ogona z trawy, gdy sobie szukają w trawie
substancji odżywczych
często nielegalnych i niezbyt apetycznych,
podczas gdy ci wszyscy higieniczni medaliści
nie mają wyboru i muszą przymusowo jeść frykasy.

(...)

ja jeśli odrodzę się psem, to tylko psem nierasy.
Z każdą nogą z innej beczki i okiem każdym z innej paczki. Psem w pasy
i jednocześnie w łatki. Poczętym w ślepym żarze
namiętności pod krzaczkiem,
z nagłej gorącej miłości mojego ojca do matki.
Z bożej łaski;
nie z żadnych aranży, wytycznych branży i zimnych kalkulacji.
Psem bezpłatnym,
bezładnym, bez gwarancji.
Psem nieładnym; psem tanim w eksploatacji.
Niewyżłem niepudlem, nieowczarkiem niepodhalańskim.
Genetyczną psotą, rarogiem podwarszawskim,
psem z kulawą nogą, kundlem burym, tapczanowym diabłem.
Kilkoma psami naraz, głową collie z nogami jamnika i ogonem husky.
I tak mi dopomóż Bóg, nawet jeśli nie pochwalasz reinkarnacji.

Skomentuj posta

Proszę odpowiedzieć na pytanie: Jak ma na imię ojciec Izabeli Łęckiej?