Magdalena Moltzan-Małkowska, Gazeta Wyborcza, Henry James, Prószyński i S-ka
[GAZETA WYBORCZA] "5 książek, które zaprowadzą nas w sam środek smutku, hipokryzji, dziwnej miłości. W sam środek Ameryki"
Pięć książek, które zaprowadzą nas w sam środek smutku, hipokryzji, dziwnej miłości. W sam środek Ameryki.
We wspaniałym gronie Magdalena Parys, Artur Domosławski, Michał Olszewski i Adam Leszczyński polecamy książki, dzięki którym odkryjesz Amerykę.
Z dziesiątków pomysłów, wybrałem "Daisy Miller" Henry'ego Jamesa, powieść wydaną w w 1878 roku, która była jego pierwszym wielkim sukcesem.
Akcja książki zaczyna się w niewielkim Vevey w Szwajcarii, w którym „znajduje się niezwykle komfortowy hotel". Taki, co to wyróżnia się od „parweniuszowskich sąsiadów atmosferą luksusu, a zarazem dojrzałości". To właśnie tu co roku przyjeżdżają amerykańscy turyści, a miasteczko zdaje się przypominać Newport czy Saratogę.
Frederick Winterbourne ma 27 lat i w Vevey wizytuje swoją kostyczną ciotkę, panią Costello. Korzystając z tego, że co drugi dzień ciotka jest niedysponowana i nie życzy sobie towarzystwa, Frederick spaceruje po okolicy.
Gdy o poranku w spokoju pije kawę, staje przed nim dziesięciolatek „o starczym wyrazie twarzy, bladej cerze i wyjątkowo ostrych rysach". Prosi Winterbourne’a o kostkę cukru. Jak wyjaśnia, w domu ma szlaban na cukierki.
I wtedy w ślad za chłopcem pojawia się jego siostra. „Amerykańska dziewczyna", jak mówi dzieciak, który – jak się za chwilę czytelnik dowie – ma na imię Randolph. „Amerykańskie dziewczęta są najlepsze ze wszystkich", odpowiada Winterbourne.
***
Jakie są amerykańskie dziewczęta i kto jest winny tragicznego finału tej opowieści? I co on nam mówi o Stanach i Europie?
O tym w moim miejscu pracy.
Skomentuj posta