Joanna Rusinek, Sylwia Chutnik, Agora, wywiad, Gazeta Wyborcza
[GAZETA WYBORCZA] "Sylwia Chutnik: Hasło liberałów to: "Trzeba na spokojnie". Oni nigdy nie będą gotowi"
Sylwia Chutnik: - Są takie momenty, które są zamachem na nas samych; na nasze poczucie sprawiedliwości.
Choć mieliśmy rozmawiać o nowej książce Sylwii, to zagnało nas do aktualności także politycznych. Cóż... jak mówi pisarka w pierwszym zdaniu tej rozmowy: - Pilnuj mnie, bo wiesz, że mi pytania nie przeszkadzają.
***
WSZ - Sypałaś kwiatki podczas procesji?
SCh – Sypałam. Mieszkaliśmy w Warszawie, niedaleko kościoła św. Stanisława Kostki, a więc w miejscu o sporym natężeniu patriotyzmu i martyrologii. Był czas, że uwielbiałam kościół. Było tam ładnie, pachniało, a do tego można było się wykazać.
Z racji tego, że był to "kościół Popiełuszki", przychodziło mnóstwo darów "dla biednych dzieci z Polski", a w tym oczywiście tony słodyczy. Rozdawano je workami. Mama musiała mi wydzielać słodycze. Mój Bóg miał wtedy smak Skittlesów. A może jeszcze inaczej… Moja proustowska magdalenka była z darów.
***
Całość w moim miejscu pracy.
Skomentuj posta