Biuro Literackie, Hokus-Pokus, Ewa Kozyra-Pawlak, Wojciech Bonowicz, Darek Foks, Bohdan Zadura, Jerzy Jarniewicz, Joanna Mueller, Zbigniew Machej, Justyna Bargielska, Patrycja Ochman, Olga Woźniak, Patryk Mogilnicki, Joanna Olech, Tomasz Broda

Lektury na Dzień Dziecka

Pisząc recenzje książek staram się je mieć pod ręką, spoglądam na okładki i próbuję sobie przypomnieć o czym myślałem w trakcie i tuż po lekturze. Oznacza to, że dzisiaj przede mną wyjątkowo ładny widok. Będzie hurtowo - co prawda mogłem dzięki tym lekturom “obstawić” trzy dni na Kurzojadach, ale niech będzie, że zawsze byłem kujonem. Bo byłem. Pamiętam jak w podstawówce w trakcie wakacji uzupełniłem całe ćwiczenia do geografii i w okolicach pierwszego września z radością zaprezentowałem wynik mojej pasji. Nauczycielka o nazwisku Dorosz była tym faktem o wiele mniej zachwycona niż samotne acz samodzielne dziecię o nazwisku Szot. Zaczynamy.

Justyna Bargielska to autorka jednego z najlepszych tomów poetyckich tej dekady - “Bach for my baby” było i jest dla mnie tomem naprawdę fantastycznym. Poza “Obsoletkami” to jednak do jej twórczości mam sporo wątpliwości i niestety “Siedem pierwszych przygód Rozalii Grozy” (wyd. Biuro Literackie) siedmiokrotnie mnie rozczarowało. Opowiadania dla młodych czytelników i czytelniczek w odrobinę surrealistycznym klimacie to trudny gatunek i Bargielskiej nie udało się go udźwignąć.”Siedem pierwszych przygód…” jest nudne, przegadane, z niezrozumiałymi wstawkami, na siłę zabawne i poetyckie. Nie przypadły mi do gusty też rysunki Patrycji Ochman, szukałem w nich czegoś atrakcyjnego dla siebie i nie znalazłem. Jak to z książkami dla dzieci bywa - z pewnością znajdą się dzieci, które będą śledzić z szeroko otwartymi oczyma przygody Rozalki Grozy, więc przekreślać tej pozycji nie możemy, ale umówmy się, że podejdziecie do niej bardzo ostrożnie.

“Brud” Olgi Woźniak z rysunkami Patryka Mogilnickiego to już klasyka literatury dziecięcej i jedna z najlepszych polskich książek ilustrowanych. Wydana już pięć lat temu przez Wydawnictwo Hokus-Pokus książeczka opowiada o tym “skąd się bierze kurz i co w nim mieszka?” i oprócz odpowiedzi na pytania “dlaczego warto myć zęby” czy “czy można zjeść jedzenie, które upadło na podłogę” wprowadza nas w świat fantastycznej ilustracji, która bywa ciekawsza od tekstu. Do jego podania - zbyt może klasycznie złożonego i chwilami ewidentnie zbyt “dorosłemu” mogę się przyczepić, ale rozumiem, że niewielki format wymusił kompromisy a autorka chciała rzetelnie przedstawić kłopoty z bakterami. Kilka lat temu w wydawnictwie Format wyszła antologia “Orwo”, w której “młodzi polscy ilustratorzy/ilustratorki” towarzyszyli opowiadaniom “młodych polskich pisarzy/pisarek”. Patryk Mogilnicki wykonał ilustracje do tekstu Jakuba Żulczyka i do dzisiaj mam ją przed oczami. W “Brudzie” jest kilka miejsc genialnych, kilka przeciętnych ale w całości jest to książka mądra, piękna i warta waszej uwagi. Oczywiście jem z podłogi. Wspomniałem antologię “Orwo” to czas na najlepszą pozycję z tego zestawu -- “Sposoby na zaśnięcie we współczesnych wierszach i ilustracjach dla dzieci” (znowu Biuro Literackie) to taka książka, którą bardzo bym chciał dostać jakieś 20 lat temu. Miałem spore kłopoty z zasypianiem i te pieprzone barany na nic się zdawały. Możliwe, że z taką pomocą byłoby mi łatwiej. Dwanaście wierszy, dziesięciu poetów i poetek, dwanaście osób ilustrujących i efekt - naprawdę piękna książka z fajnymi, ciepłymi i mądrymi wierszami okraszonymi bardzo różnorodną ilustracją - od narracyjną, figuratywną Joannę Olech przez zabawne maskotki Ewy Kozyry-Pawlak po sięgające tradycji przedwojennej awangardy ilustracje Tomasza Brody. A wiersze? Zasadniczo udane, choć największe brawa należą się Bohdanowi Zadurze, który wierszykiem “Sposób na zaśnięcie” kupił mnie za dość niewielkie pieniądze.

“Ten jest sposób dobrze znany:
Gdy chcesz zasnąć, a nie możesz,
Chociaż nocka już na dworze,
Obróć buzią się do ściany,
Zamknij oczy, licz barany.
Oto łąka, a na łące
Już baranów są tysiące,
Jeden czarny, jeden biały,
Będą poprzez płot skakały.”

Wszystko to pięknie wydane, a że Dzień Dziecka już niedługo to może warto? Moje nie aż tak bardzo skryte wewnętrzne dziecko głaszcze sobie okładkę i zauważa, że to jest nawet całkiem w dobrej cenie. 39 zł za taką jakość? Bierzcie w ciemno.

Skomentuj posta

Proszę odpowiedzieć na pytanie: Czego katastrofa następuje u Haliny Snopkiewicz?