Miron Białoszewski, Jerzy Kozłowski, Czarne, Rafał Lisowski, Tomasz Różycki, Rebis, Maciej Świerkocki, Znak, Dobromiła Jankowska, Anna Bikont, Colm Toibin, Jadwiga Stańczakowa, Pauza, Sigrid Nunez, Cyranka, Krzysztof Jarosz, Filtry, Annie Ernaux, Magdalena Budzińska, Bryan Washington, Mohamed Mbougar Sarr, Akwaeke Emezi

Na co czekam w 2022? Krótki przegląd

To ma być rok, w którym ponoć w końcu dostaniemy "Infinite Jest" Wallace'a po polsku!

Nieoficjalny rok Mirona Białoszewskiego, mój rok siedzenia w bibliotece i - jak co roku - rok lawiny wspaniałych tytułów, które będą się średnio sprzedawać, przez co wydawcy będą wydawać ich jeszcze więcej, by pochwalić się "zyskiem" i fetyszyzowanym "wzrostem". Nic się nie zmieni, łatwiej nam mówić o końcu świata niż końcu kapitalizmu. I choć niewielkim powstrzymaniu tej bezsensownej karuzeli.

Na jakie tytuły czekam? Jest ich o wiele więcej niż na obrazku, ale postanowiłem kilka wyróżnić.

- Anna Bikont, "Cena. W poszukiwaniu żydowskich dzieci po wojnie" - o tej książce rozmawialiśmy już dwa lata temu i słuchałem Anny Bikont jak zaczarowany. Robi wrażenie nie tylko sam temat, ale i upór reporterki, której "Sendlerowa" była kilka lat temu moją "polską książką roku".

- Annie Ernaux, "Lata" w tłumaczeniu Magdaleny Budzińskiej i Krzysztofa Jarosza. Bo w końcu będą. I może wyjdziemy poza anglojęzyczny krąg wielkich intelektualistek.

- Tomasz Różycki, "Ręka pszczelarza" - na każdy tom poety czekam z niesłabnącą ciekawością.

- Bryan Washington, "Upamiętnienie", tłum. Maciej Świerkocki, wyd. Cyranka - bo takich historii nam brakuje, Państwo ogarną o czym to jest w necie i nabędą jak już się ukaże.

- Mohamed Mbougar Sarr, "La plus secrète mémoire des hommes", wyda Cyranka, nie wiem kto przełoży - powieść, która dostała w 2021 roku Goncourtów,z doskonałymi recenzjami, a mając w pamięci książkę Diopa - czuję, że to będzie wydarzenie.

- Akwaeke Emezi, “Śmierć Vivka Oji”, tłum. Rafal Lisowski, wyd. Filtry - czyżby kolejny wielki nigeryjski talent niczym Adichie? Zobaczymy, ale bardzo mnie cieszy polska premiera książki nigeryjskiej osoby piszącej. Może to będzie rozczarowanie, ale fajnie, że ktoś podejmuje takie decyzje wydawnicze.

- Colm Toibin, "The Magician", w przekładzie Jerzego Kozłowskiego wyda Rebis - kocham wszystko, co napisze Toibin i bardzo mnie cieszy, że nadal tłumaczy go Kozłowski. To dobrze, że pisarz mówi w Polsce do nas jednym głosem.

- Sigrid Nunez, "Dla Rouenny", Wydawnictwo Pauza, tłum. Dobromiła Jankowska - fascynuje mnie pisanie Nunez i na każdą książkę czekam

- Nowe, poszerzone wydanie "Ślepaka" Jadwigi Stańczakowej - skoro mamy rok Białoszewskiego to świetna wiadomością jest to, że ukaże się świetna opowieść jego przyjaciółki (czy najlepszej… na pewno najwierniejszej). Trzy lata temu pisałem tutaj: “Pomijając kwestie biograficzne, o których jeszcze będzie okazja porozmawiać, to bardzo bym chciał, żeby “Ślepak” został wznowiony i może was namówić do jego lektury w wersji antykwarycznej lub wypożyczonej z biblioteki. Takie świadectwo bycia-w-PRL, świadectwo osoby niewidzącej, jest unikatowe i warto się z nim zapoznać”. I oto nadciąga. Doskonała wiadomość!

Skomentuj posta

Proszę odpowiedzieć na pytanie: Kto ocalił Izabelę Czajkę-Stachowicz?