Posty dla tagu: Korporacja Ha!art

Czytaj post
Sławomir Shuty, Korporacja Ha!art

[RECENZJA] Sławomir Shuty, "Historie o ludziach z wolnego wybiegu"

To był bardzo trudny tydzień, bo sporo się działo wokół mojej książki, ale też bardzo dużo wokół wydarzeń z Krakowskiego Przedmieścia. Nadmiar emocji, zdarzeń i akcji sprawił, że moje umiejętności skupienia się, wyciszenia i uważnej lektury spadły prawie do zera. Dlatego nic mi tak dobrze nie robiło jak pasty i skity od Sławomira Shutego.

Choć książka autora “Zwału” ma na wskroś nowoczesny, millenialsowy tytuł, a na czwartej stronie okładki poleca ją Malcolm XD, pisarz występujący publicznie zakryty kartonem, to nie dajcie się nabrać na “nowoczesność” Shutego. To dalej pisarz wierzący w...

Sławomir Shuty, Korporacja Ha!art, instagram, zdaniem_szota

Instagram #1051

Sławomir Shuty pokazuje wszystkim piszącym "powieści-pasty" i tym podobne wytwory literackie, że proza memiarsko-pastowa jest możliwa, ale trzeba być doskonałym pisarzem, by osiagnąć w niej coś więcej poza heheszką. To szalona, niejednoznaczna i autoironiczna książka. Niedługo wiecej o niej słów. #zdaniemszota #sławomirshuty #korporacjahaart #pastyiskity

Post udostępniony przez Zdaniem Szota (@zdaniem_szota) Sie 10, 2020 o 1:30 PDT

Czytaj post
Korporacja Ha!art, Jarek Skurzyński

[RECENZJA] Jarek Skurzyński, "Zrolowany wrześniowy Vogue"

Nie wiem po co marnować talent literacki na tak błahą historyjkę. Jarek Skurzyński pisać potrafi - to bez dwóch zdań. Ale albo jest to przykład utalentowanego pisarza, który nie ma pomysłu na opowieść, albo ktoś mu powiedział, że nadzwyczaj banalna historia wielkomiejskiego życia młodego geja, szukające miłości, wyjeżdżającego do Anglii, nie mającego nic przeciwko spontanicznym stosunkom erotycznym i posiadającego eks-faceta, który ratuje go z opresji, to doskonały pomysł na historię, której naprawdę nikt nie zna. No nie, “Zrolowany wrześniowy Vogue” to historyjka, w której banał goni...

Korporacja Ha!art, instagram, zdaniem_szota, Piesek Tajfun, Jarek Skurzyński

Instagram #946

Niuch, niuch, tateł a czemu to znowu książka? Korporacja Ha!art zapowiada mi w mailach, że to jest dobra polska powieść nienormatywna. Oby, bo jak widzę, że ktoś napisał "dobra polską powieść gejowską" to już mam ochote odmawiać lektury. Po absurdalnie wręcz słabej powieści Jędrowskiego i kilku innych "wielkich gejowskich dziełach", po których nie mogłem się otrząsnąć, mam nadzieję, że mnie zaskoczy autor Skurzyński. Na szczęscie to Korporacja ostatnio wznawiała Pankowskiego, więc chyba wiedza co to dobra powieść nienormatywna. Trzymajcie kciuki. #zdaniemszota #jarekskurzynski #korporacjahaart #piesektajfun

Czytaj post
Korporacja Ha!art, Aleksandra Wstecz

[RECENZJA] Aleksandra Wstecz, "Kwiaty rozłączki"

Smutna i piękna jest opowieść Aleksandry Wstecz. “Kwiaty rozłączki” to tom wierszy układających się w opowieść o różnych rozstaniach i potrzebie bycia z drugą osobą. Pierwszoosobowa narratorka opowiada o swoim rozwodzie, zdradzie, przyglądaniu się małżeństwu swoich rodziców, miłości warunkowej i bezwarunkowej. O przyglądaniu się “lajfom” eksa z podróży, wyrzucaniu rzeczy przy rozstaniu, zmianie nazwiska po rozwodzie (i ojciec mówiący do córki: “znowu nasze”), życiu w małym miasteczku, gdzie wszyscy wiedzą o tobie wszystko.

Aleksandra Wstecz bywa brutalnie szczera i nie owija w bawełnę, a...

Korporacja Ha!art, Michał Tabaczyński, Polskie Radio, Piotr Kofta

W Dwójce o "Pokoleniu wyżu depresyjnego"

Byłem gościem audycji Piotra Kofty. Z Michałem Tabaczyńskim i Moniką Ochędowską z "Tygodnika Powszechnego" będziemy rozmawiać o książce "Pokolenie wyżu depresyjnego". I będzie to rozmowa pełna postapokaliptycznego smutku, mimo tego, że kolega Tabaczyński będzie się upierał przy radośniejszych interpretacjach swojej książki. Zapraszamy!

AUDYCJA TUTAJ

Czytaj post
Korporacja Ha!art, Michał Tabaczyński

Michał Tabaczyński, "Pokolenie wyżu depresyjnego"

Czytam w recenzjach zachwyty nad książką Tabaczyńskiego i częściowo je podzielam, ale jest też ta druga osoba we mnie, która najchętniej skreśliłaby “Pokolenie wyżu depresyjnego” kilkoma ciętymi zdaniami i zrezygnowała z przyjemności wygłoszenia peanu ku czci autora. Jak to się stało, że jak przysłowiowa żaba postanowiłem się podzielić? Krótko wam opowiem.

Otóż jak ja nie cierpię, gdy ktoś opisując wspólne doświadczenie pokoleniowe ogranicza je do perspektywy heteroseksualnej osoby posiadającej dzieci. Przyjmuję, że autor ma właśnie takie doświadczenia i wydaje mu się, że jest to...