Znak, kurzojady_insta, Joanna Bator
Instagram #676
Nowe wydania powieści Joanny Bator. Lubie ten insta-styl #kurzojady #joannabator #znak #chmurdalia #piaskowagóra
Post udostępniony przez Kurzojady (@kurzojady_insta) Sty 25, 2019 o 5:54 PST
Nowe wydania powieści Joanny Bator. Lubie ten insta-styl #kurzojady #joannabator #znak #chmurdalia #piaskowagóra
Post udostępniony przez Kurzojady (@kurzojady_insta) Sty 25, 2019 o 5:54 PST
W marcu nakładem Znaku ukaże się książka, przy której się poryczałem i przy której zaśmiewałem się w głos. Łzy przechodziły w śmiech, a radość nagle się urywała. Brutalna, bezkompromisowa, świetna językowo opowieść o ludzkiej (i trochę boskiej) naturze. Nie dość, że książka świetna, to mamy nad nią patronat i jeszcze dostaniemy za to trochę prawdziwych pieniędzy. Nie mogę się doczekać na wasze reakcje na ten tytuł! Jak to mówią - będzie się działo ;)
Piwowska seria „Poeci do kwadratu”, będąca „poetyckim dwugłosem, dialogiem i spotkaniem Osobowości” zaliczała wpadki jak Wencel, który niestety spotkał Lechonia i postanowił go przerobić politycznie, czy Podsiadło spotykający Broniewskiego i go politycznie zdekonstruował, zostawiając nam poetę romantycznym i odrobinę naiwnym. Tym razem Jan Polkowski wziął się za Różewicza i z tego spotkania wyszło coś naprawdę ciekawego, choć chwilami niestety zacietrzewionego.
Najważniejsze są tu wstępy, w których poeci opowiadają nam o swojej fascynacji poetycką osobowością i Polkowski na tle poprzednich...
Tak wygląda "must have" #kurzojady #sylviaplath #marginesy
Post udostępniony przez Kurzojady (@kurzojady_insta) Sty 23, 2019 o 11:27 PST
Chyba ruszamy z dyskusyjnym klubem książkowym!!! Szperam w bibliotece lektury dla nas. #kurzojady #dyskusyjnyklubksiążkowykurzojady #mariadąbrowska #uśmiechdzieciństwa
Post udostępniony przez Kurzojady (@kurzojady_insta) Sty 23, 2019 o 4:06 PST
A jak będziecie niegrzeczni to poczytamy to. #kurzojady #wandariche #nanea #comiesiącpowieść #gadzinówki
Post udostępniony przez Kurzojady (@kurzojady_insta) Sty 23, 2019 o 4:37 PST
[Spędziłem weekend z Robertem Macfarlanem i polecam tego ziomka, argumenty poniżej]
Nie lubię większości literatury podróżniczo-krajoznawczej, rozważania o przemieszczaniu się dość często przemieniają się w dość kiczowate opowiastki o obrazkach i miejscach, do których i tak raczej nigdy nie trafię. Jest w tej literaturze coś, co mnie odpycha i trudno mi się do niej przekonać. Czasem jestem w stanie skupić się na opowieściach o zwierzętach czy roślinach (Łubieński, Wohlleben) czy krajobrazie (Robiński), ale żebym przez trzy dni zatopił się w wędrówki po brytyjskich ścieżkach? A jednak.
Najłatw...
Książka Barbary Klickiej już niedługo w księgarniach. To jest wielopoziomowe dobro. Łapcie fragment:
"Mój fotel stoi w bezpiecznej odległości od lady, za którą krząta się recepcjonistka. Myślę: musi nie lubić tych wyjazdowych dni, tych kolejek spieszących się na autobus ludzi. Czekam, przy mnie moja wielka waliza, krok dalej na kanapie pani Krystyna z Kutna. – Dała mi już pani swój adres, pani Kamo? – pyta nagle i podaje mi mały zeszyt w kratkę i kolorowy cienkopis. Myślę: pewnie, niech mi pisze, co u niej, niech pisze rozłożyste listy na papeteriach w konie, rozmawiałyśmy przecież ze dwa...
Literatura próbuje sobie poradzić z fejsem i mediami społecznościowymi w różny sposób - już samo opisywanie tego zjawiska jest dla prozy trudne, bo czy da się napisać, że “Anna bierze udział w wydarzeniu koncert_zespolu #tylkowstodole z użytkownik @JacekiAgatka”. Jak udowodniłem tym genialnym zdaniem - da się, ale czy to ma sens i jak wypada w kontekście? Przeważnie dramatycznie źle, dlatego cieszy mnie, że Justynie Kulikowskiej trudne zadanie pisania “internetowego” się powiodło. Możliwe, że w poezji jest łatwiej, ale z dziką przyjemnością zastanawiałem się nad odpowiedzią na pytanie “Czy...