Jarosław Iwaszkiewicz, Wiersz Nocną Porą
[WIERSZ NOCNĄ PORĄ] Jarosław Iwaszkiewicz, "Rzeczy"
Jarosław Iwaszkiewicz dla Państwa. Chwilę po 129 rocznicy urodzin.
Jarosław Iwaszkiewicz dla Państwa. Chwilę po 129 rocznicy urodzin.
Prawdą jest, że większość wierszy nieopublikowanych przez Szymborską w tomach poetyckich, słusznie się w nich nie znalazła. Są tu wiersze po prostu złe, jak ten o miłości, która "wleci ptakiem" i "skrzydłem ocieni nas" (może to dobrze brzmiało śpiewane przez Łucję Prus w "Kochankach z Marony", ale czyta się zgrzytając zębami). Są wiersze, które nawet w tomach o socrealistycznej stylistyce zaskakiwałyby naiwnością propagandy ("Syn fabrykanta się urodził"). Ale są też wiersze ciekawe, jak choćby ten o pewnym paradoksie, którego nie przewidujemy mając nadzieję, że grzebień kiedyś...
Bardzo to jest mocny i dobry wiersz. Paulina Pidzik dla Państwa nie do końca na zasypianie.
Dzisiaj oczywiście wiersz o miłości. Julia Fiedorczuk w wierszu "Pewnego dnia" obraca słowem "kocham" na różne strony i w różnych czasach - proszę zobaczyć jak udanie czas teraźniejszy przeplata się tu z przyszłym dokonanym. Wiersz z tomu "Tlen".
Jarosław Iwaszkiewicz dla Państwa. Czas na spanko.
Krystyna Miłobędzka dla Państwa. Wiersz miłosny mimo wszystko.
Wiersz angielskiej poetki, Lavinii Greenlaw w przekładzie Jerzego Jarniewicza dla Państwa dzisiaj. Greenlaw kilka lat temu kilka wiersz dla "LnŚ" przełożyła też Julia Fiedorczuk i do dzisiaj pamiętam, że zrobiły one na mnie bardzo dobre wrażenie. Może ktoś, kiedyś jakiś tomik po polsku nam ofiaruje? Czytałbym.
Grochowiak dzisiaj dla nas. Bo ładny ten wiersz mu wyszedł.
"Pismo jest kością, którą zmielimy na mąkę". Edward Pasewicz dla Państwa w wierszu, który nawet jako osoba sceptyczna wobec metafizyki twórczości, uważam za natchniony.
- Pragniemy nowej Polski, nie nowego sklepiku - pisał już w 1924 roku Bruno Jasieński we wstępie do wspólnego z Anatolem Sternem tomu, "Ziemia na lewo". Sto lat później też oddam Żabkę za nową Polskę. Celem futurystów było - to dalej Jasieński - abyście czytali wiersz i "rzygnęli przerażeniem, oparzeni gryzącymi językami żywego, eksplodującego słowa". Zapowiedź była oczywiście bardziej buńczuczna, niż realizacja. A jeszcze trzy lata wcześniej w wierszu "Miasto. Syntazja" tak ładnie pisał o deszczu. Fragment dla Państwa.