Posty dla taga: Bartosz Żurawiecki

Czytaj post
Bartosz Żurawiecki, Wydawnictwo Krytyki Politycznej

Bartosz Żurawiecki, "Festiwale wyklęte"

Świetnie się zapowiadali niektórzy wykonawcy debiutujący na zielonogórskiej czy kołobrzeskiej scenie. Równie świetnie zapowiadała się książka Bartosza Żurawieckiego. Po ciekawym wstępie, w którym autor streścił wszystkie wątki, później rozwijane na ponad czterystu stronach, dostajemy opowieść wyjątkowo nieciekawą w swojej formie. Choć w treści bywają wspaniałości to przy encyklopedyczno-leksykonowej, mocno kronikarskiej formie nie udało się Żurawieckiemu dostatecznie ich wyodrębnić i podkreślić. Trzeba się samemu przebijać przez dziesiątki wyliczeń, klasycznych anegdot “zza kulis” i...

Czytaj post
W.A.B, Bartosz Żurawiecki, Igor Jarek, Znak, Wydawnictwo Krytyki Politycznej, Kultura Gniewu, Judyta Sosna, zdaniem_szota, Roman Warszewski, Eduardo Galeano

Instagram #848

Dzisiaj nadjechały cztery tytuły. Festiwale wyklęte, biografia popularnej podróżniczki, coś dziwnego od W.ABu i komiks Igora Jarka i Judyty Sosny, duetu któremu od lat kibicuję. Ale jutro na blogu o Islandii, a pojutrze wybierzemy się do Sopotu (między innymi). #zdaniemszota #bartoszżurawiecki #wydawnictwokrytykipolitycznej #elżbietadzikowska #wab #kulturagniewu #igorjarek #judytasosna #eduardogaleano #znak #bookstagram

Post udostępniony przez Zdaniem Szota (@zdaniem_szota) Lis 18, 2019 o 6:24 PST

Czytaj post
Bartosz Żurawiecki, Szafa

Bartosz Żurawiecki, "Do Lolelaj'

Przeczytałem. Lekka i przyjemna, całkiem zabawna powieść o ludziach przesiadujących w pewnym barze. Ludzie ci są gejami i mają takie samo życie jak wszyscy, nawet żony miewali. To jest zabawna powiastka, którą można wziąć do samolotu przykładowo. I przeczytać można. I przepraszam was, ale jestem na mikrowakacjach i pisanie o czymś tak niewymagającym jak "Do Lolelai" większego felietonu wydaje mi się nie na miejscu.

Bohater książki na s. 166 mowi: "Zadnej glebi! Glebia jest heteronormatywna! Głębia to opresja! Ja chcę być wreszcie powierzchowny!" Tylko po co wtedy pisać 250 stron? Mozna bylo sie zatrzymac na felietonie.