Posty dla taga: Wojciech Szot

Czytaj post
Wojciech Szot, Patronite

PATRONITE

Dobry wieczór,

zarzekała się żaba błota, ale po namowach i podpowiedziach uruchomiłem profil w serwisie patronite.

To forma współpracy z Państwem o tyle ciekawa, że w kramiku oferuję:

- recenzje na życzenie

- wywiad/podcast na życzenie

- jeszcze więcej interakcji niż dotychczas

Zachęcam do zajrzenia, starałem się być nawet dowcipny w tych opisach.

Liczę na to, że dzięki Państwu w większym niż dotąd stopniu będę mógł skupić się na pisaniu i czytaniu, a nie łapaniu każdego zlecenia, jakie wpadnie jak w tej chwili.

Przyglądam się temu jak inni promują wpłaty i obiecuję Państwu, że nie będę doklejał...

Czytaj post
Wojciech Szot, Zdaniem Szota

The best of ZOZO

Przekopałem się przez statystyki i bardzo się cieszę, że najczęściej klikanym przez Was tekstem jeszcze ze starej strony, był tekst, który powstał z okazji Dnia Walki z Homofobią, Bifobią i Transfobią. Ponad 200 tysięcy osób. I to właśnie temat LGBT okazał się w tym roku najważniejszy, a przynajmniej - najlepiej się klikał, bo ponad 120 tysięcy osób zobaczyło post z apelem osób biorących udział w Festiwalu Stolica Języka Polskiego o zaprzestanie homofobicznej nagonki urządzanej pod państwowym protektoratem, a 100 tysięcy mogło przeczytać fragment mojej rozmowy z Zygmuntem Miłoszewskim,...

Czytaj post
Wojciech Szot

2020 - podsumowanie własne

170 recenzji, ponad 200 przeczytanych książek, ponad 50 rozmów z autorkami i autorami, ponad 1,5 miliona odsłon i… konieczność otwarcia nowej strony. Podsumowania roku ZOZO oscylują pomiędzy przyznaniem wprost, że było fatalnie i wiele rzeczy nam się nie udało, finansowo i psychicznie jesteśmy w dołku, a szukaniem pozytywów i choćby mikrosukcesów. Nie będę ukrywał, że mijający rok kończy się dla mnie fatalnie, bo przez dwa lata budowałem stronę Zdaniem Szota, którą bez podania jakiejkolwiek przyczyny, FB mi odebrał. Jest w tym coś niezwykłego, że nawet próby kontaktu z FB, obietnice...

Czytaj post
Wojciech Szot, prezenty, blogi, dziennikarze, bookstagram

O prezentach świątecznych

Dzisiaj o kwestii drażliwej, której nikt publicznie nie porusza, bo trochę nie wypada, bo trochę uzus, a trochę jednak lubimy te czekoladki od wydawców, a ci nadsyłający wina… choć trzeba uczciwie przyznać, że wina w ostatnich latach zdarzają się rzadziej. Ale wciąż wydawcy wysyłają dziennikarzom i recenzentom prezenty, których wartości nawet nie chce mi się sprawdzać, ale w tym roku chciałbym powiedzieć Państwu - dziękuję, oby to było po raz ostatni. Słuchajcie. Lubimy się i często znamy, to całe krytyczne recenzowanie to niekiedy może wydawać się jakiś pic na wodę, bo chlejemy razem na...

Czytaj post
Wojciech Szot, Gottesberg, pocztówki

Gottesberg - kolekcja pocztówek - o pewnym rewersie

Porządkuję dzisiaj swoje zbiory pocztówkowe i w końcu mam czas poczytać rewersy. Na rewersie tej przedwojennej pocztówki z Gottesbergu (dzisiaj Boguszów) zapisano niezbyt wprawną ręką:

"Serdeczne pozdrowienia z Boguszowa posyła Tobie Łucja. Kochany mężu mam prośbę do ciebie, przywieźć z sobą cherbatę i kwasu cytrynowego, bo tu niema nic. Herbate mamy w domu w kredensie pod jajkami. Do rychłego i miłego zobaczenia. Twoja żona Łucja". Dopisek: kwas kupisz w drogerji. Wysłane do Ryszarda Gruszki. Zaadresowane na: Chorzów-Batory, lipiec 1951. Bardzo jestem ciekaw tego czy Ryszard...