Julian Barnes, Świat Książki, instagram, zdaniem_szota, Iwona Chlewińska
Instagram #1073
Post udostępniony przez Zdaniem Szota (@zdaniem_szota)
Post udostępniony przez Zdaniem Szota (@zdaniem_szota)
“Nie trzeba wiele, żeby zniechęcić nas do pisarza; i oszczędza nam to czas”, pisze Julian Barnes w swojej ostatniej książce, “Mężczyzna w czerwonym płaszczu” i ma rację. Niekiedy wystarczy, że książka będzie źle zredagowana albo zawierała fatalne błędy w tłumaczeniu. Tak jak w tym przypadku. Gdyby bowiem sądzić książkę tylko po przekładzie autorstwa Iwony Chlewińskiej i pod redakcją Anny Landowskiej, można powiedzieć, że jest to dzieło momentami zaskakująco nieudolne. Na szczęście to Barnes i nawet błędy tłumaczki, czy niedociągnięcia redaktorki nie wpływają na to, że jest to książka...
Jarosław Iwaszkiewicz żegnający się ze światem dla Państwa. Nie, prosze tego nie traktować nadmiernie osobiście, ja mam jakiś ostatnio nocny zwrot ku Iwaszkiewiczowi po prostu.
Mam dla Was dzisiaj Kawafisa w przekładzie Kani.
Przed wojną w pewnym mieście stały cztery pomniki. Pierwszy przetopiono na broń dla Hitlera. Drugi wysadzono w powietrze tuż po wojnie. Dwukrotnie, bo poniemieckie jednak stawiło opór. Trzeci z pomnika ofiar I wojny światowej stał się pomnikiem "poległych o wolność i demokrację". Czwarty nie upamiętnia już ofiar wojen 1866 i 1870/71, a “Tysiąclecie Państwa Polskiego”. Można go znaleźć na stronie "Pamiętaj skąd jesteś", oczywiście ".pl". To miasto oczywiście możecie znać z moich tu opowieści, bo publikuję z niego pocztówki. To miasto dzisiaj jest przykładem na to, jak...
To jeszcze Wisława Szymborska na dobrą noc. Rękopis zamieszczono w tomie "Małe wieczności", co pasuje do mijającej właśnie rocznicy. Tomik ten wydano z okazji "odsłonięcia tablicy na ścianie rodzinnego domu Wisławy Szymborskiej w Krakowie", a ja jestem szczęsliwym posiadaczem numerowanego egzemplarza. Licząc, że kiedyś da się za niego kupić jakąś krakowską kamienicę, idę spać.
Post udostępniony przez Zdaniem Szota (@zdaniem_szota)
Ja się niezbyt często ujawniam z tą pocztówkarską pasyjką, bo to jakaś potworna nerdoza jest zbierać sobie widoczki z pewnego niemieckiego miasteczka, którego polskiego wcielenia się zasadniczo nie lubi, szczególnie, że się musiało w nim kilkanaście lat wytrzymać.
Pocztówki z Gottesbergu są o tyle ciekawe, że dotyczą bardzo krótkiego okresu w jego historii - tak pomiędzy 1890 a 1940 rokiem, gdy miasto stało się popularnym kierunkiem turystyki górskiej. Reklamujące się jako "najwyżej położone miasto w Prusach" na początku XX wieku zostało przyozdobione dwoma pomnikami autorstwa Alfreda...
"Było, minęło" (...) "fakt na wieki wieków" już 9 lat temu. Na szczęście coś zostało. Wisława Szymborska na dobrą noc i poranek dla Państwa.
Krystyna Miłobędzka z pięknie wydanego tomu "jest/jestem (wiersze wybrane 1960/2020) na dobrą noc. Wiersze przestrzenne, "wszystkowiersze" Miłobędzkiej wzruszają i otwierają na nowe perspektywy.