Przemysław Witkowski, Instytut Pamięci Narodowej
Instagram #695
Lewacki desant. Z @witkowski.witkowski szalejemy w czytelni. #kurzojady #ipn
Post udostępniony przez Kurzojady (@kurzojady_insta) Mar 1, 2019 o 4:02 PST
Lewacki desant. Z @witkowski.witkowski szalejemy w czytelni. #kurzojady #ipn
Post udostępniony przez Kurzojady (@kurzojady_insta) Mar 1, 2019 o 4:02 PST
Z Filipem Zawadą nie odpowiadamy. Od poniedziałku do piątku śledźcie nasze socjale, by dowiedzieć się o milości, Bogu i języku w nowej powieści Filipa. #kurzojady #filipzawada #znak #kurzojadypatronują
Post udostępniony przez Kurzojady (@kurzojady_insta) Mar 1, 2019 o 6:06 PST
„Już trzy razy byłem brany pod uwagę, jeżeli chodzi o adopcję, jednak koniec końców nikt się na mnie nie zdecydował. Ludziom cały czas coś nie pasuje” – zaczyna swoją opowieść bohater powieści Zawady. Niewielu chce adoptować dzieciaka z prowadzonego przez zakonnicę przytułka, który do tego jest przemądrzały i wyjątkowo krnąbrny. Zawada ustami swojego bohatera dokonuje miażdżącej krytyki ludzkości, wiary, religii, dobroci, filozofii. Z brutalno-zabawnej opowieści o nieprzystosowanym do życia chłopcu zrobił wyjątkowo mocną, osobistą wypowiedź, w której poddaje w wątpliwość nasze przekonania i sposoby myślenia.
[SENSACYJNE ODKRYCIA NASZEGO SPECJALNEGO WYSŁANNIKA DO BIBLIOTEKI] Z okazji drugiej edycji naszego Klubu Książkowego w Empiku czytać będziemy “Tomka w krainie kangurów” Alfreda Szklarskiego. 25 marca o godzinie 18:00 widzimy się i dzielimy się wrażeniami z lektury i wspomnieniami z dzieciństwa. Ale mam jedną prośbę - zadanie na szóstkę - porównajcie pierwsze wydanie książki z 1957 roku z jakimkolwiek późniejszym. Już teraz wam podpowiem, że autor w kolejnych wydaniach sporo zmienił. Na przykład wstęp. W drugim wydaniu dużo szybciej dowiadujemy się, że Tomek to nie jakiś rachityczny...
Książkę dostałem. Cytaty wieczorkiem w cyklu WIERSZ NA DOBRĄ NOC, a jutro kilka zdań na temat. #kurzojady #czytamypoezję
Post udostępniony przez Kurzojady (@kurzojady_insta) Lut 27, 2019 o 1:14 PST
Peregrynacje. #kurzojady #wbibliotece
Post udostępniony przez Kurzojady (@kurzojady_insta) Lut 27, 2019 o 1:25 PST
Rękopis, maszynopis, kolejne wersje. Czytam dziś Wojdowskiego w Bibliotece Narodowej. To był wielki pisarz, choć bardzo ludzki. #kurzojady #bogdanwojdowski
Post udostępniony przez Kurzojady (@kurzojady_insta) Lut 27, 2019 o 2:12 PST
Rzadko zdarza mi się czytać książki, które są na szczycie list bestsellerów, bo trochę szkoda na nie miejsca u nas - mają swoje pieniądze na promocje, media popularne się nimi interesują, może lepiej przeczytać niszową powieść niż "Tatuażystę z Auschwitz", która to okropnie płytka książka była moją ostatnią lekturą ze ścisłego topu. Coś mnie jednak podkusiło i spędziłem kilka nieszczególnie pasjonujących wieczorów z Michelle Obamą. Fakt, że książkę napisał pewnie jakiś ghost-writer mnie nie obchodzi, Biblię ponoć napisał Bóg z Duchem Świętym, więc jestem przyzwyczajony do niepewnego...
Czy na pewno "żarty się skończyły"? Sprawdzimy. Marcin Wilk vel @wyliczanka znowu się napracował. #kurzojady #marcinwilk #irenakwiatkowska #znak
Post udostępniony przez Kurzojady (@kurzojady_insta) Lut 25, 2019 o 3:02 PST
"Styczniowy ranek jest długi i nieruchomy jak kolejka w szpitalu"
Tak można do mnie pisać! Książka Serhija Żadana to zaskakujący wręcz przykład na to, że dziś jeszcze powstaje wielka literatura, taka spod znaku Steinbecka czy Dostojewskiego, pięknie balansująca pomiędzy potoczystością a konkretem. Uwiedzionym. Tłumaczył Michał Petryk.